INNE - PORCAST

Afromental
"Rock’N’Rollin’ Love"

Kariera Afromenta-...la chyba, choć nie ma co odmieniać, to nieprzerwane pasmo sukcesów. Dwa albumy, klipy dla komedii romantycznych, rozliczne nagrody branżowe, a działają ponoć od 2007 roku. I poszukują cały czas, czego świadectwem ma być – epicki niczym "Remember The Time" – film promujący "Rock&Rollin' Love". Ooo, czego tu nie ma? Haha, już mówię. Świeżego pomysłu na scenariusz, dobrych żartów i propozycji dla niedzielnego widza polskiej telewizji. Na zasadzie autodystansu broni się jedynie Strasburger. Ale przede wszystkim brakuje muzy, która, poza dobrą jak na nasze standardy produkcją, dawałaby radę na gruncie "artystycznym". Herosami melodii Afromental nie byli nigdy, podobnie jest z innowacyjnością (nie przychodzi mi do głowy żadne bardziej czerstwe zestawienie słów niż to w tytule), choć uparcie próbują nas przekonać, że jest inaczej. I, jak sama nazwa utworu wskazuje, Olsztynianie proponują tym razem zabawę z formą rokendrolową. Trochę jak dosypać pieprzu do kefiru – nadal nie do przełknięcia, choć mogłoby się wydawać, że będzie lepiej. Nie, zero. Wyliczone i wymuszone jest tu wszystko – od retro-tekstu, przez call and response, aż do riffów wtórnych niczym garage rock revival w 2007 roku. Zagadką pozostaje jedynie, czy Afromental rezygnują z... ekhm... r'n'b na rzecz... ekhm... rocka, ale jest to zagadka pośledniejsza. Widzimy się na gali MTV EMA.

Filip Kekusz    
27 października 2010
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2019: R.I.P.
10 najlepszych płyt 2019