PLAYLIST
VenessaMichaels

VenessaMichaels feat. Kiana Brown
"Touch Me"

8.0

Jeszcze jakieś piętnaście lat temu takie kawałki, jak "Touch Me" miałyby szanse stać się radiowymi hitami, których klipy śmigałyby w MTV kilka razy na dobę. Dziś, w dobie Internetu, gdzie rządzi YouTube i Spotify, na postaci pokroju VenessyMichaels możemy natknąć się w zasadzie jedynie podczas żmudnego przeszukiwania SoundCloudowo-Bandcampowych przestrzeni albo w blogowych czeluściach sieci, bo na promowaniu tune'ów praktycznie anonimowych wykonawców (Venessa ma raptem trochę ponad trzystu followerów na SoundCloudzie, na Facebooku mniej więcej tyle samo...) niestety nie da się zarobić. Nieważne, że piosenka jest zajebista i bije na głowę radiową papkę i nachalnie hajpowany, miałki pop. Ważne, że taka piosenka się nie sprzeda, a chujnia tak, bo dotrze do większości (w tym pomoże Internet), która zwyczajnie musi ją wchłonąć − przynajmniej w iluś tam procentach. Więc jeśli zastanawiacie się, skąd ci biedni ludzie, kurwa, mają zrozumieć, czym jest dobra muzyka i why pop sucks in 10s, to między innymi tutaj leży odpowiedź.

Mimo wszystko cieszę się, że takie piosenki, choć docierają do jakiejś garści, wciąż powstają. A odpowiadają za nie najczęściej ludzie bardzo świadomi i otwarci na to, co świeże i aktualne w popie. VenessaMichaels to właśnie jedna z tych postaci. Wystarczy zapodać jej miks stworzony dla stacjonującego w Los Angeles DJ-skiego kolektywu Trip Eazy (w secie między innymi "That Gurl" Alizzza, "Touch" Shifta K3Y czy, omawiany w tej chwili, jej własny numer), żeby przekonać się, że dziewczyna bardzo ogarnia. A największym dowodem w sprawie jest jej tegoroczna piosenka. Ja widzę to tak: "Touch Me" to zagubiony, ósmy track z Just Like You Liz w produkcji Lido (0:42) i Disclosure (0:56) albo najnowszy singiel braci Lawrence z gościnnym udziałem Elizabeth Abrams, zapowiadający ich nowy, obierający azymut na modernistyczne r&b, longplay.

Zaczynając od zmysłowego intro, przez sekwencje akordów, wypielęgnowaną produkcję niestroniąca od UK garage'owych wpływów, aksamitny głos Kiany Brown − każdy element tej układanki jest trafiony. No i chyba mój ulubiony obecnie refren roku: "All you have to do is / touch me / baby / All you have to do is / love me / baby". Chociaż i pre-chorus z powtarzanym "Do it!" wymiata, a jest jeszcze fragment zaczynający się na 3:19, czyli produkowany niby przez Lido segment nakładający się na refren − to tutaj utwór osiąga zenit. I tak naprawdę w kwestii singli niczego więcej nie potrzebuję, bo kolejne ripity nie zapowiadają, że znudzę się, słuchając "Touch Me". Nie, raczej wciąż czuję niedosyt i już dziś wiem, że to jeden z moich singli roku. Trzymam kciuki za tą dziewczynę (mam nadzieję, że w tym roku wyjdzie zapowiadana EP-ka 2090), bo wyraźnie widać, że wie, co robi. I jedyne, co mnie smuci, to fakt, że tak niewiele osób będzie miało okazję poznać Venessę i jej kapitalny song.

Tomasz Skowyra    
14 kwietnia 2015
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2019: R.I.P.
10 najlepszych płyt 2019