PLAYLIST

Twilight Singers
"A Love Supreme"

7.5

Regułą charakteryzującą drogę artystyczną prawie każdego songwritera jest pojawienie się na pewnym jej etapie albumu z opracowaniami cudzych kompozycji. Self-Portrait, Pin Ups, Rock'N'Roll, Run Devil Run, Almost Blue i Kojak Variety, Music For Courage And Confindence, Kicking Against The Pricks, Studio 150, Cover Magazine, Strange Little Girls, a nawet, hell, Swing When You're Winning przychodzą do głowy po chwili zastanowienia. Oczywiście, zasada ma sens wówczas, gdy przerabiane kawałki nabierają w ujęciu interpretatorów nowego, niespodziewanego blasku, bo inkorporują oni pieśni do wnętrza swoich dusz, posiadają ich istotę, a następnie proponują światu we własnych, naznaczonych typową dla siebie wrażliwością wariantach. Czyżby wygórowane złudzenia? Cóż, dokładnie to zrobił Greg Dulli, jeden z najbardziej charyzmatycznych, wyrazistych i rozpoznawalnych-po-chwili sonwgriterów bieżącej epoki, spychając swobodnie rockowy precedens w kąt trzecim krążkiem w dorobku solowego-z-przyjaciółmi projektu Twilight Singers, She Loves You.

Inaczej, niż podpowiadałby tytuł, Dulli nie porwał się wprawdzie na redagowanie Beatlesów, aczkolwiek pod jego złote ręce trafiły dzieła także klasyczne, i dzięki niepodrabialnej bossowskiej manierze zawsze nabierają one unikatowego klimatu, przez co całość wygląda mniej lub więcej na kolejną pełnoprawną płytę Twilightów. Björkową "Hyperballad" aż ciężko odróżnić od materiału Blackberry Belle z kotłującym, gęstym podkładem i kolektywnymi zaśpiewami refrenu. "Please Stay" Marvina Gaye i legendarnym gershwinowskim standardem "Summertime" Dulli zawładnął w zupełności, znów stosując trick polegający na zachowaniu szkicu melodycznego przy kompletnym nagięciu harmonii do atmosferycznych potrzeb. A sensacyjnie, najbardziej poruszającym momentem tracklisty jest Coltrane'owski hymn do Boga. Pozornie tykanie jednego z najwybitniejszych tematów w dziejach sztuki zwanej muzyką winno się zakończyć klęską; ba: kompromitacją. Nawet Flaming Lips odrzucili "Acknowledgement" z prac nad LateNightTales, ale upór Grega się opłacił. Tu, magicznie czarując mistyczną linię basu akustycznymi akordami, jękliwą skargą wiosła i ciepłem wokalu, gość ukuł kompletnie oryginalną modlitwę, nastrojem sięgającą wyżyn Twilight.

Borys Dejnarowicz    
22 marca 2005
BIEŻĄCE
Porcys Składak: Four Tet
Four TetNew Energy