PLAYLIST

Thomas
"Kissing"

9.0

Pierwszy kontakt z muzyką Thoma Gilla może prowadzić ku konfuzji. Stężenie bodźców jest na tyle wysokie, że ciężko to wszystko ogarnąć. Etykietą spajająca eklektyzm zawarty w twórczości torontyjczyka oraz dającą jakieś pojęcie o charakterze jego muzyki mogłby być post-smooth, lecz w przypadku Gilla byłoby to zbyt duże uproszczenie. Bo jest tutaj jazz nie tylko w wersji smooth, ejtisowe r&b, soul, czy inspiracje tradycyjną, chrześcijańską muzyką Afroamerykanów, lecz także operowanie środkami wyrazu zarezerwowanymi dla twórców ambientu, czasem wycieczki w stronę herbertowskiego microhouse’u czy psychodeli, jaka zaprezentowali AC circa Feels (sposób narracji niektórych utworów zbliżony do tego w ”Banshee Beat” czy ”Bees”). Kompozycje Gilla pełne są tropów i smaczków, które stanowią wyzwanie dla uważnego słuchacza. Jednym z przykładów może być finał ”Helsabonkers” gdzie niemal zacytowany został bit z ”The Gloaming” RH.

Muzyka ta bardzo silnie czerpie z przeszłości jednocześnie będąc bardzo współczesną. Elementami charakterystycznymi są tutaj na pewno nieoczywiste zmiany akordów, zabawy rytmem, harmonie wokalne, zróżnicowane tempo, złożone konstrukcje utworów budowane często z kilku odrębnych od siebie, pozornie nieprzystających elementów. Kompozycyjny eklektyzm nie determinuje w tym przypadku jakiegokolwiek efekciarstwa. Wszystkie formy przewijające się w utworach podporządkowane są wyłącznie treści.

Akurat ”Kissing” jest chyba najmniej reprezentatywny dla dotychczasowej dyskografii Gilla, mając jakieś elementy wspólne z fragmentami debiutu. Jeżeli ostatni album Thoma Janelę poniekąd można traktować jako sferę sacrum, w tym przypadku Kanadyjczyk hołduje zdecydowanie sferze profanum. Tak mógłby brzmieć Juvelen, gdyby Pettersson w większym stopniu inspirowałby się r&b oraz posiadał większy talent do tworzenia nieoczywistych struktur kompozycyjnych. Obok wysokiej jakości hooku w refrenie spełniającego niemal w 100% moje oczekiwania, na wysokości 1:29 mamy do czynienia z mostkiem, którego nie powstydziliby się Scritti Politti, gdzie nieszablonowy układ dźwięków rysuje na twarzy zdziwienie oraz myśli w rodzaju ”co się przed chwilą stało”? Na uznanie zasługuje też strona be singla – ”The Welcome World And The Goodbye World”, będąca jazzową interpretacją footworku z auto-tunem na wokalu. ”Kissing” niewątpliwie wpisuje się w czołówkę singli 2013, lecz stanowi jedynie jedno z kilku obliczy twórczości Thomasa, która w całości warta jest uwagi.

Marek Lewandowski    
20 lipca 2013
BIEŻĄCE
Porcys Składak: Four Tet
Four TetNew Energy