PLAYLIST

Röyksopp
"49 Percent"

6.0

Wracamy do tematu Röyksopp, bo czemu by nie. Recki nie będzie, respekt dla Norwegów jest, więc niech sobie chociaż środkową kolumną porządzą. No i, last but not fast, dobra ta piosenka. Taki Röyksopp być powinien. Zwiewny niczym piórko na wietrze, lekki niczym krucha bułka o poranku, delikatny niczym atłasowy powab jej ust, charakterystyczny niczym specjalnym. Niepozorność, well, czyż nie jest w jakimś sensie synonimem easy-listeningu? A czyż Röyksopp nie są ikoną XXI-wiecznego easy-listeningu? Zatem wzięli się panowie za to, w czym są mistrzami. Oszczędnie i bez pośpiechu budują napięcie, umiejętnie je konsumują w rozkosznym finale, ja chilloutuję (na wzór: "ja pierdolę"). Fajnie w owej końcowej kumulacji wykorzystują talerze. Te spiętrzenia to niby nic oryginalnego, ale adekwatność dźwięk / czas = 100%. Zwróćcie też uwagę na ten Prince'owski wokal: zwiewny, szeptany, a podskórnie napakowany emocją. Wsłuchajcie się okrzyk "aaa-aaa", jak dla mnie genialnie oddający tęsknotę, niemoc, pragnienie i inne tym podobne stany. ALE, jeśli chodzi o dziegieć, to musimy, musimy na koniec dojść do tej konstatacji: "Sparks" czy "Poor Leno" to wciąż nie jest.

Piotr Piechota    
25 października 2005
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2019: R.I.P.
10 najlepszych płyt 2019