PLAYLIST

Robyn
"Konichiwa Bitches"

8.0

Robyn zaliczyła w zeszłym roku jeden z singli dekady. "Be Mine" była boską fantazją na temat tego, co mogłoby się stać gdyby młoda Kate Bush opuściła swoją rezydencję i odkryła kluby. "Konichiwa Bitches" nie jest trackiem takiego (dziesiątkowego) kalibru, ale ciągle pokazuje ile ta Szwedka potrafi. Minimalistyczny elektro-pop podkładu i flow Robyn przypominają "Hollaback Girl", ale panna Carlsson góruje nad Gwen urokiem i charyzmą. A "Konichiwa" ocieka seksem. I chociaż to seks mocno cartoonowy ("Don't even get me started on my badaboombooms"), to ciągle wywołuje rumieniec na mojej młodzieńczej twarzy. Nie przemawia do mnie typowo skandynawska uroda Robyn, ale kiedy chwali się swoimi pełnymi kształtami, nie bardzo wiem co ze sobą zrobić. Ta kobieta jest przekonana o tym, że wszyscy jej pragną i spróbuj jej nie uwierzyć, chłopcze. Anihiluje słabych samców z całą potęgą czarnych charakterów z Bonda: "I'll put my lazer on stun / And on the northpole I'll ice you, son". Chyba mam nową ulubioną gwiazdę popu.

Łukasz Konatowicz    
8 lutego 2006
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2019: R.I.P.
10 najlepszych płyt 2019