PLAYLIST

Robyn & Diplo
"No Hassle"

6.5

KB: Wiosna chyba wpadła w końcu, więc nie będę narzekał. Jeśli "No Hassle" nie jest częścią nowego albumu, to nie mam o co się martwić. No chyba, że jest. Jako fan "Stars Are Blind" mam trochę powtórkę z rozrywki, z tym że wpuszczoną na najmodniejsze imprezy w mieście. Na dodatek Robyn w końcu nie płacze, co sytuuje ten utwór bliżej "Be Mine!" niż "With Every Heartbeat" czy współpracy z Royksopp, więc serio więcej tu plusów niż minusów. Liczę na coraz więcej świeżego, wiosennego powietrza na parkietach – najpierw Tensnake, teraz Robyn z Diplo, myślę, że to już całkiem godne zaufania jaskółki. Że niby naiwny i banalny kawałek? No spoko, żadnym klasykiem nie będzie, ale naprawdę ucieszy mnie na każdej imprezie w najbliższych miesiącach. Chillwave też już chyba pora zostawić, jeśli nie chcemy zmarnować przypływu życiowej energii.

FK: O jeju, Sting umarł i opętał Robyn swoją manierą sprzed trzydziestu lat, a co więcej – zrobił to nieumiejętnie. Carlsson znalazła więc sprzymierzeńca w Diplo, o którego zapędach wie każdy. Efektem strasznie nudny kawałek reggae, któremu nie pomogły ani producenckie sztuczki, ani żenujący momentami tekst o zajebistości występów Robyn i zajebistości podróży autobusem na występy. Żadnych żalów tu nie będzie, że ooo "Be Mine" etc., bo ja pani nigdy nie darzyłem większą sympatią.

ŁK: Żadnych żalów tu nie będzie, no hassle. Diplo daje Robyn bezpiecznie dancehallowy podkład. Można też powiedzieć, że Robyn ujarzmia dancehallowy podkład Diplo, dlatego tak naturalnie jej pasuje. Zupełnie spoko.

MJ: Choć, według niektórych, już nigdy nie dociągnie poziomem do debiutanckiego Robyn Is Here, ta, nagle okazująca się niemłodą, obywatelka najpopularniejszego ostatnio państwa europejskiego wciąż podbija światowe rynki kolejnymi iteracjami blogowo aktualnego, dziewczęcego popu. Bardziej jako crit puppy niźli rzeczywista gwiazda, Robyn znowuż jakieś kombinacje ze znanymi producentami. Tym razem Diplo: koleś, który zawsze mierzył w klubowe przeboje o dubowym drygu, dostarcza nieco karaibskiego tańczenia językiem arpeggiowanego synth-popu po woskowaniu. Trochę fajne.

posłuchaj »

Kamil Babacz     Mateusz Jędras     Łukasz Konatowicz     Filip Kekusz    
23 lutego 2010
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2019: R.I.P.
10 najlepszych płyt 2019