PLAYLIST

Rihanna
"S.O.S."

7.0

Choć oficjalnie zaprezentowany pod koniec lutego bieżącego roku, singiel karaibsko-amerykańskiej gwiazdki wydaje się mieć niemałe szanse na tytuł wakacyjnego hitu 2006. To już drugie podejście Rihanny jeśli przypomnimy sobie zeszłoroczne "Pon De Replay". A tym razem może się udać – częściowo zapewne z powodu braku lepszej konkurencji na horyzoncie. Co też nie zmienia faktu, że mamy do czynienia z utworem sprytnie skrojonym dla potrzeb osiągnięcia upragnionego celu. Zaraźliwy, zapętlony refren, regularny beat, kroczący bas, oszczędna elektronika, rozsądna dawka egzotyki – zbliżamy się do złotego środka: wszystko to zdradza bardzo poważne podejście do tematu. Kopciuszek napotykając na swojej drodze Evana Rogersa i Shawna Cartera (tak, Jay-Z) nie może sobie przecież pozwolić na zmarnowanie życiowej szansy przez pozostawienie bucika w niewłaściwym miejscu. Zbyt dużo zaangażowanych sił i środków.

Do czego dążę – aczkolwiek przyjemny, "S.O.S." (zbudowany na bazie sampla z "Tainted Love" Soft Cell) jest w gruncie rzeczy numerem sztampowym. Całkiem udana próba stworzenia sequela "Toxica" odbija się od szklanej ściany braku dających się zauważyć innowacji, aranżacyjnego ryzyka. Proszę wybaczyć to drobne narzekanie – nie, nie mamy tu do czynienia z underdogiem, kategoria guilty pleasure też odpada; "S.O.S." to rasowy blockbuster, a w przypadku tychże gwarantuję sobie prawo do odrobinę wyższych wymagań. Nie – serio, 7.0 to naprawdę przyzwoita ocena, do zobaczenia na parkiecie.

Marcin Wyszyński    
19 czerwca 2006
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2019: R.I.P.
10 najlepszych płyt 2019