PLAYLIST

Radiohead
"I Want None Of This"

7.5

Już sam Yorke pewnie nie pamięta, że follower Hail To The Thief miał nie być albumem, a co najwyżej EP-ką. Również z wiadomości z nowego bloga Radiohead (http://www.radiohead.com/deadairspace/) trudno racjonalnie coś wywnioskować o nowej muzyce grupy; owszem, zdarzają się tam notki traktujące o dźwiękach ("colins i s playing sleaz bass on mornin' mi lord..") ale nie one dominują ("morrissey stayed in the room im In"). Dopiero w zeszły piątek pojawiła się pierwsza wskazówka mówiąca, ku czemu Radiogłowi zmierzają – na charytatywnej płycie HELP: A Day In The Life ukazał się pierwszy utwór prezentujący świeży materiał grupy. Jaką tezę wspiera?

Na pewno nie mają na co liczyć ci, którzy skrycie kalkulują, że zespół potknie się wreszcie na jakimś rzewnym kawałku. No cóż, "I Want None Of This" jest piękne, trudno znaleźć ucieczkę od tego zdania. Pierwszy raz w historii Porcys nie kończymy jednak tekstu o tym zespole na spazmowaniu w zachwycie. Radiohead bowiem, uwaga uwaga, bardzo wyraźnie zaczynają się p o w t a r z a ć. Hail To The Thief był bardziej podsumowaniem niż replayem, do tego często powalającym. "I Want None Of This" natomiast to skrzyżowanie "You And Whose Army?" z "We Suck Young Blood", odnoszące się lirycznie do samobójczej atmosfery "How I Made My Millions" ("Take a lesson from me / Don't get stuck on a dream"). I nieco za mało ponadto by ponownie zburzyć Babilon, wygrać wybory w pierwszej turze, strzelić zwycięskiego gola w ostatniej minucie finału. Nie pierwszy raz Yorke nagrywa coś sam, ale pierwszy raz od sam-nie-wiem-kiedy Radiohead eksponują utwór ledwie "świetny". Wcale nie odczuwam wielkiej potrzeby wracania do "I Want None Of This" – w ustach, było nie było, pierwszego fana Radiohead Rzeczypospolitej brzmi to naprawdę poważnie. Słabsze b-side'y, powracanie do pracy nad starszymi, niekoniecznie wymiatającymi kompozycjami ("Reckoner" przykładem) można było olać, ale teraz powoli zaczynam się godzić z myślą, że ostatni album Radiohead czai się już za kolejnym zakrętem. I że wcale nie musi być lepszy od The Bends. Ed O'Brien żartował kiedyś, że nie wie, czy Radiohead są więksi od The Scorpions. Heh przecież oni za cztery/pięć albumów-arcydzieł mogli przegonić niejakich The Beatles. No ale sęk w tym, że właśnie się nie zanosi.

Jędrzej Michalak    
16 września 2005
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2019: R.I.P.
10 najlepszych płyt 2019