PLAYLIST

Post Regiment
"Brumby"

0.0

Niedawno trafiłem na śmieszny wywiadzik z niegdyś kultową dla zwolenników "ciężkiego grania" postacią autora audycji "Zgrzyt" i współdowodzącego skromnym przedsięwzięciem o sympatycznej nazwie QQRYQ Productions. Wiecie że Piotr "Pietia" Wierzbicki zajmuje się teraz sprzątaniem ubikacji w radiu, w którym jeszcze kilka lat temu wiódł DJski prym, obok Makaka, Magury, Szydłowskiej, Hoffmana, Hawryluka i kilku innych charakterystycznych figur Radiostacji? No może z tą babcią klozetową to lekka przesada, ale jego obowiązki są raczej z tych niższego sortu. Hańba! Na szczęście Pietia mężnie znosi przeciwności losu, z sentymentem wspominając złote lata, kiedy to stojąc na czele QQRYQ przybliżył polskim słuchaczom parę fajnych kapelek.

Ze zdziwieniem wyczytałem, że największym komercyjnym sukcesem firmy okazał się debiut pewnej warszawskiej grupy miłującej przysłowiowe "trzy akordy darcie mordy" (oraz "laski z małymi cyckami" rzecz jasna), a także ich follow-up zakończył się umiarkowanym triumfem. Ok, o ile pierwsza płyta Post Regimentu wskazuje na pewne ambicje artystyczne, co wyróżnia kapelę na tle czarnej crustowej masy, sofomor Czarzły stanowi już bardzo przykry dowód stereotypowego myślenia o ideałach niezależności, jawiąc się dramatyczną próbą zamanifestowania anarchistycznej postawy i poglądów przynależnych określonemu środowisku. Zarówno w warstwie muzycznej (popularne "punk, reggae, ska"), jak i tekstowej schemat goni tu schemat. To właściwie mało powiedziane – prawda jest taka, że połowę piosenek z tego wydawnictwa wyśpiewałem mojej dziewczynie w drodze do Krakowa jedynie na podstawie tekstów z książeczki, jeszcze zanim mój walkman zdążył rozdziewiczyć świeżutką kasetę. Dowodzi to dwóch bardzo ważnych rzeczy: a) wszystkie crustowe piosenki są takie same; b) by zostać wokalistą crustowego bandu nie koniecznie trzeba dysponować możliwościami Pavarottiego (Ola chyba potwierdzi).

Na szczególną uwagę zasługują żałosne teksty frontmanki, o wdzięcznym pseudonimie Zaraza, podejmujące tematy komercjalizacji życia, promujące wegetarianizm i tak dalej. Moim faworytem kawałek "Brumby", w którym słyszymy: "Kilku z nich stoły przygotuje / Kiedy poczują głodu zew / I tak jak zwykle bezmyślnie zeżrą / Choć w nich tak samo płynie krew / Wyliżą resztki, umyją ręce, a potem zasną z pełnymi brzuchami / Rano wydłubią resztki mięsa co im zostały między zębami". Hihi. To jak sądzę o barbarzyńskich mięsożercach. Cóż, człowiek istotą ułomną jest. Krytykę elit politycznych napotykamy w tracku ukrywającym się pod przymiotnikiem "Kurewska". "Nie ma gdzie na dupie usiąść / Na stojąco wyzdychamy / W imię jakichś wyższych racji / Zasypują nas bombami / Nie ma nawet dokąd uciec / Przed gorącym zniszczeniem / Poproś Boga – ocalejesz / Posól gówno przed jedzeniem". Pewnie że posolę! Zawszę solę gówno przed jedzeniem. Duh.

Michał Zagroba    
6 maja 2004
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2019: R.I.P.
10 najlepszych płyt 2019