PLAYLIST

Phoebe Ryan
"Chronic"

5.0

To już pięć lat odkąd Rebecca Black wybrała odpowiednie miejsce w kabrio, po czym jak już wreszcie na nim usiadła, skrzekiem głodnej kozy wymieniała swoim ziomkom dni tygodnia. Może teraz już wie, że po niedzieli następuje poniedziałek – we "Friday" nie była jeszcze tego świadoma. Tyle samo czasu minęło, od kiedy Carly Rae Jepsen wzdychała, czekając, aż sąsiad zaszczyci ją telefonem. (Nie wpadła na to, że wystarczyłoby pójść pożyczyć cukier. W teledysku przez dobre dwie minuty myła samochód, żeby jakoś tę uwagę przyciągnąć). Wtedy też Grimes miała jeszcze ciemne włosy, była mniej cukierkowa i razem z D’Eonem wydała Darkbloom (EP).

Co się wtedy działo z Phoebe Ryan? Nie istniała, ale wydaje się, że wszystkie te Amerykanki obserwowała, nucąc pod nosem "Baby, baby, baby oooh". Przebudziła się w zeszłym roku, ufarbowała włosy na zielono i z kwaśną, czy też zafrasowaną miną, wyśpiewywała "Mine". Dziewczynę obudziły zdwojone synthy i powróciła z "Chronic", grożąc, że niebawem wyda też album.

Do tekstu piosenki dołożyli swoje trzy grosze Nate Campany i Kyle Shearer, którzy wcześniej pomagali Jepsen. Ale nie spodziewajmy się złotych gór, bo jednak teen popiarka porównuje tu stan zakochania do bycia na haju – czyli typowe nastolatkowanie. Brakuje tu jednak jakiegoś refrenu, który można by nucić wystawiając głowę podczas stania w korku w trakcie podróży nad morze. "Chronic" raczej nie będzie letnim hitem w rozgłośniach radiowych, ale to taka tam, miła muzyczka na wiosnę.

Agata Kania    
18 marca 2016
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2019: R.I.P.
10 najlepszych płyt 2019