PLAYLIST

Oasis
"Lord Don't Slow Me Down"

3.0

Management braci Gallagherów idzie z duchem czasu i prezentuje światu pierwszy singel, który w ostatecznym rozrachunku ma stać się dodatkiem do filmu z ostatniej trasy o tej samej nazwie. Może dowiemy się z niego, czy mają w końcu jakiegoś perkusistę. Ta... Oasis powinni zaraz po nagraniu Standing On The Shoulder Of Giants założyć fundację antyalkoholową i wrócić do Manchesteru, a nie kompromitować się zjechanym głosem i obłędnym kręceniem w kółko wokół coraz bardziej przepitego wokalu na coraz bardziej wtórnym tle. Bo zamiast rozwinąć patenty ze Standing Oasis niechcący usłyszeli Definitely Maybe i tak im się to spodobało, że postanowili nagrać album raz jeszcze. I potem raz jeszcze. I potem wydali dwupłytowy (!) the best of. Niby dorośli a wciąż rączki pod kołderką. My też możemy: tutaj.

"Lord Don't Slow Me Down" brzmi jak fragment sesji nagraniowej do Don't Believe The Truth albo jak słaby b-side jakiegoś singla z okresu (What's The Story) Morning Glory. Może wyróżnia się większa selektywność brzmienia niż w przypadku osławionych "ścian dźwięku" z tamtego okresu. Za to tekst jest kabotyński, wymęczony i wtórny. Ale to co się stało z muzyką Gallagherów nie jest smutne, raczej do ogarnięcia. Smutne jest, że trzydziestokilkuletnie chłopy zachowują się na teledysku jak debile. Z mojej perspektywy, bo (What's The Story) Morning Glory było pierwszym kupionym za kieszonkowe cedekiem, który zresztą kochałem długo i namiętnie. Eeech i tak wszystko marność.


Zobacz także:

http://www.myspace.com/oasis
Filip Kekusz    
18 października 2007
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2019: R.I.P.
10 najlepszych płyt 2019