PLAYLIST

No Kids
"The Beaches All Closed"

7.5

Kolejny po No Age modny zespolik korzystający najwyraźniej z (cichego) powrotu zajawki niby-nurtem no wave; na szczęście kończy się na skromnym odniesieniu do jakże-cool-brzmiącej nazwy genre, czyli easy credentials bez niepotrzebnego rzucania się na epigoństwo. Nawiasem mówiąc miałem ostatnio w rękach hype'owaną przez Pitchfork książkę Marca Mastersa i wyglądało to naprawdę zachęcająco, choć za mało obrazków jak na mój gust. Ale nie o no wave miało być: w końcu muzyce tria z Vancouver tak daleko do nowojorskich brzmień przełomu dekady trawy i dekady kiczu, że nazwę składu należy potraktować z wielkim przymrużeniem oka.

Bliżej im za to do jednego z naszych zeszłorocznych odkryć, duetu Bird And The Bee: tak jak tamta para osadzała piękne jazzowe motywiki w konwencji delikatnego akustycznego grania z elementami elektro, tak No Kids zdają się robić dokładnie to samo z nieco młodszymi z czarnych brzmień. Najlepiej widać to na przykładzie "The Beaches All Closed", czyli genialnie jadącego white-boy-r'n'b, które zachciało się komuś dodatkowo zaaranżować na kanwę zwiewnego elektro-popu. Bardzo sprawnie zresztą, bo poza cudownie płynącym songwritingiem refrenu i zwrotki, oszczędna, post-Junior Boysowa aranżacją z okazyjnymi wstawkami "żywych" instrumentów (smyczki i pianinko) to jeden z elementów tworzących niezaprzeczalną magię tego wybornego kawałka. Wiadomo, że Justin robił to już kilka lat wcześniej, ale nigdy jego blues nie brzmiał tak błogo, subtelnie i świeżo jak w przypadku tej swoistej "twee soulowej" hybrydy. Wniosek prosty: 2 x ograny gatunek muzyczny = innowacja.


Zobacz także:

http://www.myspace.com/nokidsband
Patryk Mrozek    
3 marca 2008
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2019: R.I.P.
10 najlepszych płyt 2019