PLAYLIST

Nite Funk
"Am I Gonna Make It"

8.0

JM: No i wreszcie ktoś z niekłamanych pionierów nowej muzyki sięgnął wyraźnie po lata 90. Tak by bowiem brzmieli dziś Massive Attack gdyby George Bush nie wygrał nigdy wyborów. Brak mgły sprawia, że bardziej niż z chill, mamy tu do czynienia z wave – i ciekawy jestem, czy NJ pójdzie dalej w tym kierunku, czy to tylko jednorazowy wpływ featuringu. Ej nie wiem jak wy ale ja czuję tu duch MJa.

KFB: Sprawa jest prosta, Nite Jewel po nagraniu przełomowego dla siebie "Want You Back" nie próżnuje i niedawno zakolegowała się mocniej z Dam Funk. Z tej okazji powstał nowy projekt, w którym, jak nazwa wskazuje, będzie chyba trochę więcej funku. Ale bez obaw, bo nad wszystkim pieczę sprawuje znany z bandu Ariela Pinka Cole M Greif-Neill, który zresztą dołożył swoje na ostatnią EP-kę Ramony (o tym szerzej wkrótce). No i co, główne wokale przejął chwilowo kolega, Nite Jewel zajęła się brzmieniem i resztą, a efekt końcowy jest więcej niż obiecujący. I dokładnie odpowiada wyobrażeniom, bo przed pierwszym przesłuchaniem spodziewałem się po współpracy tej dwójki czegoś dokładnie tak zajebistego i zupełnie w ten deseń. Stawiam dwa palce lewej ręki, że ta niepozornie wyglądająca studentka filozofii będzie potężnie mieszać w nadchodzącej dekadzie.

AG: Fatalnie się stało, że wpadło nam to w ucho już teraz, a nie dopiero za dwa tygodnie. Wyrwa czasowa między świętami a sylwestrem to przecież taki oczywisty moment dziejowy "Am I Gonna Make It". Czegóż tu nie słychać: pozarejestrowe melanże z tymi, którzy akurat zostali w mieście, zagryzane bombonierkami ferrero, przeróżne likiery, motywy wanitatywne, całowanie się do "Last Christmas". Fatalnie, bo jakże się skupić na przedświątecznej krzątaninie, jakże załatwiać sprawunki, kiedy uwagę rozprasza niejasne przeczucie, że płyty chodnikowe lada chwila zaczną ci się jarzyć pod stopami jak Travolcie.

KB: Każą mi czytać jakąś "Cywilizację odrodzenia", a prawdziwe odrodzenie dzieje się teraz i o wiele bardziej mnie interesuje, jako człowieka będącego jego świadkiem. Jedni z obecnie najbardziej kreatywnych artystów sięgają do osiągnięć ubiegłej epoki i w końcu nie są to lata 80., przynajmniej nie tylko. Nie zrzynanie, "revival", ale definiowanie nowej jakości, umiejscowanej w roku 2009. Mistrzowski bas, rok dobrych basów albo w końcu odkryłem uszy. Jeszcze parę takich piosenek i w końcu znajdę godnego następcę dawno osłuchanego After Dark, na dodatek wszystko wskazuje na to, że znacznie lepszego.

posłuchaj »

Aleksandra Graczyk     Jędrzej Michalak     Kamil Babacz     Kacper Bartosiak    
14 grudnia 2009
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2019: R.I.P.
10 najlepszych płyt 2019