PLAYLIST

Nas
"Where Y'All At"

8.5

Nas zawsze reprezentował to inteligentniejsze, bardzie wyważone oblicze hip-hopu. Zdarzały mu się co prawda słabsze lata, zwykle związane z próbami wyraźniejszego zaistnienia w mediach (chociażby nieszczęsne "Hate Me Now" z gościnnym Puffem), jednak nawet wtedy nie było można o nim powiedzieć że jest słabym MC. Wspaniałego debiutu w postaci Illmatic nie udało mu się przebić, co niejednokrotnie mu wypominano, ale i on sam zdaje się być tego świadomy. W zapowiedziach najnowszego albumu, zatytułowanego nieco przewrotnie "Hip Hop Is Dead", ciągle było słychać że ma być to krążek, który w końcu przewyższy legendarne Illmatic.

Nasirowi ma w tym pomóc Jay-Z – jeszcze do niedawna największy wróg, obecnie jeden z tych, którym najbardziej zależy na sukcesie zbliżającego się albumu. To właśnie Jay i jego Def Jam zapewnił Jonesowi najlepszych producentów, żeby tylko nadmienić tutaj tych najważniejszych jak Timbaland, Neptunes, Dr. Dre, Scott Storch, Kanye West czy DJ Premier. Do Hovy podobno należały również wszystkie najważniejsze decyzje dotyczące tracklisty, promocji etc., a oprócz tego wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że będzie można go usłyszeć gościnnie w jednym z utworów.

Słuchając "Where Y'All At" można uwierzyć, że faktycznie coś jest na rzeczy. Utwór wyprodukowany przez Salaam Remiego, z którym Nas miał już okazję współpracować przy okazji swoich dwóch poprzednich albumów, wyraźnie świadczy o zwyżkowej formie Jonesa. Podkład można powiedzieć, że klasyczny – bez zbędnych fajerwerków i efekciarstwa, jakby trochę obok najświeższych trendów i kierunków w dzisiejszym hip-hopie. Jednak to nie zarzut, a wręcz przeciwnie – to jego największa zaleta. Beat stanowi tutaj doskonałe uzupełnienie dla bezbłędnego jak zwykle Nasa, a jego klasa wynika właśnie z tej oszczędności i starannego doboru każdego dźwięku. Że Nas najlepszy MC, że każdy wers, każde słowo zwyczajnie rozpierdala – już nie muszę chyba dodawać, bo to nawet dzieci w przedszkolu wiedzą. Na podstawie jednego utworu trudno cokolwiek wnioskować, jednak są szanse że wielkie oczekiwania mogą zostać spełnione. A czy na pewno – okaże się już najprawdopodobniej 19 września.

Łukasz Halicki    
4 sierpnia 2006
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2019: R.I.P.
10 najlepszych płyt 2019