PLAYLIST

Moodymann
"Technologystolemyvinyle"

8.0

Po krótkim, filozoferskim wypadzie do NY wracamy do kolebki Hi-Tek Soul – Detroit, pozostając wciąż w kręgu obfitości synkopy. I jeżeli synkopa może mieć kształt stopy to jest to stopa Guliwera w krainie liliputów. Mniejsza o to czy jest to czarnoskóry Guliwer w krainie białych liliputów, czy biały Guliwer w krainie murzyniątek. W oryginale mieliśmy do czynienia ze społeczeństwem otwartym, w którym zgodnie z wytycznymi pana Olechowskiego, występowali przedstawiciele różnych typów antropologicznych, a gdy Guliwer wjebał się stopą w ich namiociki to oczywiście protestowały lilipedałki. Moodymann to artystyczny Guliwer. Odpowiednik Madliba w hiphopie? Blisko. Występuje subtelna różnica. Moodymann jest demonem. Medium kultywującym afroamerykańskie Coś. Dumę? Szatana? Wolność? Ranę? W każdym razie coś podobnego do krówki mordoklejki.

The Last Poets, Gill Scott Heron, Marvin Gaye... nawet nie chcę zaczynać tej listy. Moodymann nie prowadzi żadnej społeczno-politycznej agitokoncentracji, czasy się zmieniły, w odróżnieniu od swoich idoli Mr Moody pozostaje w głębokim undergroundzie. Występ Moodymanna to nie tylko święto dla miłośników muzyki techno. Nosi nimb artysty już legendarnego, wraz z Theo Parrishem są w parze sercem i mózgiem tak zwanego detroit house'u. Esencjonalną kontynuacją najczarniejszych soulów, nieustającą pieśnią czarnego wędrowca, czymś znacznie więcej niż muzyczne oblicza Madliba. W praktyce oznacza to muzykę wieczną. Theo Parrish i Moodymann to powiernicy, ostatni mohikanowie swojej black-kulturowej spuścizny. Wystarczy posłuchać "Technology Stole My Vinyle", czy to nie Dizzy Gillespie dmucha w trąbkę w bopowym intro? Aranżacyjny zmysł Moodymanna pozwala na sztuczkę polegającą na tym, że komunikacja żywego jazzowego składu (nóżka od centrali skrzypi) zostaje naruszona, czy też przerwana przez wydawałoby się zdupydeephouse, który nagle pojawia się w utworze. Zamiast ustąpić, grupa angażuje się w fascynującą interakcję z house'owym drivem. Ten kawałek trwa nie 7 minut, tylko 90 lat. Detroit Power.

Krzysztof Zakrocki    
11 grudnia 2008
BIEŻĄCE
Lista przebojów Carpigiani: Notowanie #19
TinasheJoyride