PLAYLIST

M.I.A.
"Bad Girls"

7.5

Gdzieś od czwartej minuty klipu Romana Gairvasa (dwie Bety spadają na cztery koła, koleś z diastemą macha biodrami), zaczynam wierzyć, że czwarta płyta M.I.A. będzie moją płytą roku, jak było to z Arular siedem lat temu. A to dlatego, że "Bad Girls" to najbardziej epicki utwór w historii Mayi, wypełniający wszystkie punkty stylebooka jej muzyki. Postulat kulturowego tygla i pierwiastków world music realizuje chwytliwy wschodni motyw. Powagi całości nadają bębny na zmianę z elektrycznymi przeszkadzajkami. Postulat repetycji realizują nieustanne repetycje, a unoszący się nad wszystkim duch bossostwa to już zasługa swagów (o wiele bardziej trafionych niż we wspomnianym "Born Free", bo podanych z umiarem i w otoczce motoryzacyjnej, a nie wojennej) samej Mayi, odważniejszej niż Martyna Wojciechowska. Wszystko to gotuje się i zmierza ku (myślałby kto, że nieuchronnej) eksplozji w jakąś rewolucję, ale kiedy jest tuż tuż, to balonik pęka, Alfa łapie gumę, taśma zwalnia i pozostaje niesamowity głód nowego albumu, który – jesteśmy duzi, wiemy jak to bywa, znamy poprzednią płytę – boleśnie nas rozczaruje.

Filip Kekusz    
6 lutego 2012
BIEŻĄCE
AFK & BludworkLoyalty N Service (EP)
Burial"Claustro"