PLAYLIST

Menomena
"Wet And Rusting"

7.5

Tajemniczy zaśpiew wodnika zza trzciny w intrze spoko, ale dopiero gdy wkracza zwiewna wstawka pianina (jeden ze znaków rozpoznawczych grupy), krystalizuje się nadzieja, że oto na moment dzieje nam się Menomena rodem z I Am The Fun Blame Monster. Po chwili motyw gaśnie, ale zastępuje go natychmiast cała garść innych, na cymbałkach, na akustyku, na zbliżających się ale ostatecznie mijających nas bębnach. Jedno przechodzi taśmowo w kolejne, nie nadążam pisać, rety rety. Co tu się dzieje? W końcu wbiega – jakże klasycznie – perkusja i wszystko jasne. Wrócili! Jacyś tacy bardziej skondensowani, mniej transowi, ale jak dawniej (3 lata temu) nie zbijający bąków. Nie wiem czy ocieramy się w nowym numerze Menomeny o treściowe szaleństwo godne naszych ulubionych niezal-popowych płyt, pewnie nie, ale spokojnie łatwość z jaką kolesie sklecili te strzępy w zbitą kulę, i na pełnym luzie zdołali do tego pochwalić się swoim lekko awangardowym drygiem, wyklucza przypadkowość podjarki. Przez symetryczne 3:33 osaczony słuchawkami umysł pozostaje zajęty, zainteresowany, niemal zaangażowany. Samą wszystko-przewidującą precyzją tego nagrania karmię się ostatnio kilka razy dziennie. Generalnie będzie to highlight nadchodzącego albumu, nie róbmy sobie nadziei na inne opcje, plis. Friend And Foe ukazać ma się w styczniu.

Jędrzej Michalak    
13 września 2006
BIEŻĄCE
SpiritualizedAnd Nothing Hurt
NonameRoom 25