PLAYLIST

Marcin Rozynek
"Siłacz"

4.5

Pytanie zasadnicze: lepiej udawać kiszkę, czy nią być? Okrzyczany głos polskiego pop-rocka, były wokalista formacji Atmosphere, przygotował solowy materiał, który dla wielu miał rozstrzygnąć o jego statusie pośród rodzimych trubadurów. Efekt, jak sądzę, znają już wszyscy. Założę się, że słyszeliście ten singiel tysiąc razy, bo z morderczą częstotliwością grają go komercyjne stacje radiowe, a od nich zatrważająco ciężko uciec. Zrekapitaluję więc tylko: żałosną melodyjkę, artykułowaną pedalsko cienkim głosikiem a la "chcę być Arturem Rojkiem", basista Republiki Leszek Biolik podrasował rzadko spotykanymi u nas produkcyjnymi smaczkami. W rezultacie obok wersów "I niech noc / Znów przykryje nas" usytuowano rozlaną, niemal shoegazerową gitarę, manipulację backgroundem i cofniętą taśmę po refrenie, niczym późne eksperymenty Modest Mouse. Jest coś nie w porządku w podobnej maskaradzie: Biolik kamufluje awangardowym wręcz bogactwem realizacyjnym potworną miernotę pisarską Rozynka. I to jest, kurwa, lekkie przegięcie. Jak zauważył znajomy: można być wieśniakiem, nosić różowe jeansy z cekinami i słuchać Bon Jovi, ale wtedy zostaje się przynajmniej sobą. Kiedy jednak ktoś usiłuje zrobić z wioski pozorną salonowość, to oszukuje sam siebie i "siłacz" niestety brzmi jak "sikacz". Rozynek, ee, już nic.

Borys Dejnarowicz    
19 grudnia 2003
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2019: R.I.P.
10 najlepszych płyt 2019