PLAYLIST

Long Blondes
"Giddy Stratospheres"

7.0

Pochodzą z Sheffield. Jest ich cztery plus perkusista. Perkusista jest chłopakiem wokalistki (albo gitarzystki, trochę nie ogarniam życia uczuciowego tych wszystkich gwiazd estrady). Są brunetkami i nie mają długich włosów. Mają styl, mają talent. Urody mniej. Poznajmy je bliżej: Kate, Emma, Reenie i Dorian...

Aha, ale w tym momencie uświadomiłem sobie, że Dorian to imię męskie. Kurde, na tych ich fotkach nie było tego trochę widać. No ale mleko rozlane, więc zostawmy wstęp taki, jaki jest – pełen fałszu i nienawiści – i postarajmy się nie wprowadzać w błąd czytelników w dalszej części naszego artykułu. Zatem kilka prawd o nowym singlu The Long Blondes. Jest dobry. Po początkowych hand-clapach wchodzi pachnący dziką prerią jeździecki bit. Tam, tadadam, tadadam, tada-ta-ta tam. Ach, i ten kowbojski pochód basu – polowanie na bizony jak nic. Ale jednak nie, countrowy ślad już po chwili nam się zaciera za sprawą delikatnego głosu panny Kate – wokalistki. Delikatnego w tym zwrotkowym momencie, bo już na wysokości refrenu ("She'll never take you to / Giddy stratospheres") pobrzmiewającego trochę Andreą Zollo. Na marginesie: jakim ona ślicznym wibratem zaciąga w tym refrenie. "Stratosfijijijijirs".

Piosenka się rozwija. W zasadzie mamy tu trzy piosenki w jednym, trzy naprawdę fajne motywy. Lubię tę hojność u artystów. Mogły zrobić z tego trzy numery i opowiadać później ile to kawałków nagrały i musiały odrzucić w trakcie sesji nagraniowej, ale nie. One ładują to wszystko razem, dzięki czemu nie muszą powtarzać jednego motywu 542 razy, dzięki czemu nie nudzimy się przy 3 odsłuchaniu piosenki. Generalnie – jest dobrze. Oglądałem nawet jakieś klipy z ich koncertów: mają dziewczyny wdzięk, umieją grać, umieją śpiewać. Teraz pozostaje jedynie nagrać jeszcze ze dwanaście piosenek na poziomie "Giddy Stratospheres" i mogą liczyć na pozytywną recenzje niezależnego serwisu muzycznego Porcys. Aha, i niech Andy też nagrają coś na poziomie "Giddy Stratospheres".

Piotr Piechota    
26 września 2005
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2019: R.I.P.
10 najlepszych płyt 2019