PLAYLIST
Liz

Liz
"When I Rule The World"

7.5

Zeszłoroczna EP-ka Elizabeth Abrams wprowadziła do popu tyle ożywienia, że błyskawicznie zaczęliśmy się w najnowszej muzyce doszukiwać "stylu Liz". Wszystko wskazuje na to, że w dużej mierze będzie się on opierał na osobowości i wizerunku wokalistki, będących imitacją tego, co mogłoby się wydarzyć, gdyby żyjąca na przełomie wieków dziewczyna wsiadła do wehikułu czasu i, po obowiązkowym postoju w Japonii, dotarła do obecnej dekady. Wyciągnąwszy wnioski z "When I Rule The World", można bowiem zaryzykować stwierdzenie, że czysto muzyczna warstwa jej twórczości nie powinna zachować pełnej jednorodności, szczególnie że już niedługo może to pójść w jeszcze innym kierunku, gdy ukażą się kawałek reggae (!) stworzony razem z Major Lazer i efekt współpracy z Shift K3y.

Kolaboracja z SOPHIE w żadnym wypadku nie oznacza jednak, że kojarzona z Liz estetyka zostaje przyćmiona przez PC Music. Jest to po prostu naturalny krok poszukującej artystki, która powołuje się na Madonnę, mówiąc, że zawsze należy śledzić aktualne trendy i starać się tworzyć muzykę nowoczesną. Główną wartość numeru stanowi mocarny, piekielnie chwytliwy refren, w którym zbiegają się liczne, porozrzucane na przestrzeni całego kawałka, elementy. W porównaniu z nim pozbawione cukierkowej melodii, oparte na skandowaniu, hand-clapach, naśladujących bąbelki odgłosach i świdrującym basie zwrotki brzmią trochę niekompletnie, ale jestem zdania, że gdyby struktura utworu została uporządkowana inaczej, to refren nie mógłby uderzyć z odpowiednią siłą i nie byłby tak satysfakcjonujący. Prechorus stanowi w tej układance idealnie pasujące spoiwo, które, poprzez wprowadzenie rozciągniętej jak guma balonowa linii wokalnej i próbujących ją przebić synthów, zapowiada nadciągającą eksplozję.

"When I Rule The World" prawdopodobnie nie stanie się ogólnoświatowym hitem, ale wydaje mi się, że już niedługo takie połączenie PC Music z hookami przynależącymi do radio-friendly popu może być naśladowane przez najważniejszych producentów dla ożywienia kariery którejś z mainstreamowych piosenkarek. Wtedy, nawet jeśli stanie się to za pomocą pośredników, Liz będzie mogła wprowadzić swoje rządy nie tylko na Porcysie.

Piotr Ejsmont    
2 października 2015
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2019: R.I.P.
10 najlepszych płyt 2019