PLAYLIST

Lil B
"California Boy"

7.0

Mam ochotę przystawić sobie pistolet do skroni i strzelić za słowo (zaczyna się na literkę "k"), jakie przychodzi mi do głowy po "California Boy". Jak tu uciec od pytań, czy ten kawałek podoba mi się dlatego, że nagrał go Lil B czy po prostu jest celnym poprockowym strzałem? Ja tam zupełnie nie wiem!

Wiem za to, że mocno wzrusza mnie sam nagły stylistyczny skręt Lila B. Mogę na luzie przylepić przymiotnik "zajebiste" do wszystkiego, co robił wcześniej, ale często nie wydawało mi się to produktem do końca zdrowej głowy. W "California Boy" mamy pogodność, swobodę i pogodzenie się z tym tajemniczym czymś, co mogło ścigać tego gościa od momentu pozyskania pierwszego rekruta do swojej armii aż do teraz.

Poza tym "California Boy" jest idealnym przykładem jak skutecznie być attention whore. Koleś starał się latami, był memem, Billem Clintonem, Miley Cyrus, gejem i Ellen DeGeneres. Pomiędzy tymi zdarzeniami założył swój task force i pokazywał inne sposoby brawurowego prowadzenia swojej strony na fejsie. Wszystko wciąż jednak kotłowało się nadal w dziwnej i pokręconej atmosferze. Gdy ludzie powoli zaczęli się tym nudzić (niedawno usłyszałem, że "te żarty to były śmieszne w 2009"), to koleś skręcił tak, żeby znowu podawano sobie link z okrzykiem "no tego się nie spodziewaliśmy!". Jestem pod wrażeniem kreatywności!



P.S.: A, właśnie, pieprzyć rozkminki o kontekście. Mam nadzieję, że Lil B coś z tym zrobi.

Ryszard Gawroński    
20 września 2012
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2019: R.I.P.
10 najlepszych płyt 2019