PLAYLIST

Les Savy Fav
"The Equestian"

4.0

W dobie powszechnej hipsterki i zacierania się granic między tym co modne, popularne i wszech dostępne, a w teorii elitystycznym "niezalem", Les Savy Fav to już prawdziwe gwiazdy. Trudno się wręcz oprzeć takiemu wrażeniu uczestnicząc w reżyserowanych shows komediowo-dramatycznych, jakimi jawią się ostatnie koncerty brooklynskiego kwartetu. Tak, zespół od lat znany był z ekscentrycznych zachowań swojego lidera, które zaskarbiły im przecież reputacji, hmm, najlepszej współczesnej punkowej grupy live. Jednakże, gdy Tim Harrington od niechcenia puszcza ustami bańki mydlane w kierunku festiwalowych tłumów, dumnie popisujących się znajomościom tekstów krążka, który swoją premierę BĘDZIE MIAŁ prawie dwa miesiące później, trudno utrzymywać, że nic się w kwestii jakiśtam ideałów nie zmieniło, a znajomość zespołu ciagle może być powodem do snobowania się wśród znajomych.

I cały ten wstęp mógłby wydawać się zbędny, bo przecież popularność żadnemu artyście już w dzisiejszej epoce nie przeszkadza; ideały to z kolei najbardziej przeceniana rzecz na świecie, a nowy materiał legendy mógłby teoretycznie wymiatać na równi z ich poprzednimi masterpieces. Sęk w tym, że tak nie jest: "The Equestian" to kawałek paskudnie zwyczajnego hardcore-punka, jaki nagrać mógłby każdy początkujący zespół z Waszyngtonu czy Seattle. Począwszy od jakże nietypowego dla Jaboura, heavy-metalowego riffu we wstępie, kompozycyjna sztampa i brak pomysłów utrzymują się w tym hałaśliwym singlu – Tim drze się z przesadnie agresywną manierą, a jak-dotąd-wybitni instrumentaliści coś nie potrafią się w tym wszystkim odnaleźć. Sytuacji nie ratuje nawet nieco ciekawsze zakończenie, gdzie widać chwilowy powrót do Cobrowej wrażliwości. Ostatecznie, dostajemy w naszę ręce pierwszy w historii utwór Les Savy Fav, który wkurza, nudzi i rozczarowuje. I nikłe szanse, że to tylko jednorazowy wybryk.


Zobacz także:

http://www.myspace.com/lessavyfav
Patryk Mrozek    
10 września 2007
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2019: R.I.P.
10 najlepszych płyt 2019