PLAYLIST

Lana Del Rey
"Born To Die"

4.5

Sprawa z panną del Rey to nie przelewki, skoro już nawet moja matka katuje całymi dniami "Blue Jeans". Co tu zresztą kryć – i mnie wzrusza "Video Games", bo nawet jeśli biorąca swój pseudonim od starego modelu Forda (Indiana Jones: "I've got a lot of fond memories about that dog") pannica może być w dużej mierze produktem dobrego managementu, to przecież ciężko odmówić jej świetnego głosu. Problem tkwi w tym, że pompatyczne smyki jako tło dla owego głosu sprawdziły się raz, drugi, tymczasem za trzecim zwyczajnie nudzą – jeśli całe Born To Die ma się składać z rzeczy typu "Born to Die", to nie wiem czy dam radę dotrwać do końca.

Ciekawsze rzeczy dzieją się dla odmiany w teledysku, gdzie powiewająca amerykańska flaga służy za klamrę, w obrębie której pałacowe ujęcia inspirowane klimatami a la klip do "Power" przeplatają się z narracją o pozbawionej happy endu love story. Cóż jednak po całym tym przepychu, skoro głębsze emocjonalne więzy odczuwam tu jedynie z dwójką wyraźnie znudzonych tygrysów, wylegujących się u boku naszego uroczego dziewczęcia?

Mama dzwoni i prosi żebym dał chociaż piątkę. No weź, mamo.

Marcin Sonnenberg    
28 grudnia 2011
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2019: R.I.P.
10 najlepszych płyt 2019