PLAYLIST

Lady Gaga
"Judas"

4.0

Czy to właśnie tą wtórną pioseneczką będą nas gwałcić kanały muzyczne w okresie świątecznym? Z jednej strony jasne, ja rozumiem, Germanotta wypuszcza nowy singiel, który jest kurewsko wtórny w stosunku do jej wcześniejszych dokonań i można się wnerwić, ale z drugiej… Czy kogoś to w ogóle dziwi? Przecież macie na Wikipedii, jak byk stoi: "Judas" has a similar sound to Gaga's previous singles like "Poker Face", "LoveGame", "Bad Romance" and "Alejandro” and contains three distinct hooks and a break down influenced by house music." Na tym moglibyśmy właściwie skończyć rozważania o tym numerze i rozejść się do domów, ale wtedy nie nazywalibyśmy się Porcys. Zatem, śladem detektywów z W11, podrążmy trochę temat.

"Judas" to standardowa produkcja dla RedOne'a w ostatnich miesiącach. Mamy tu wszystkie składniki, które na dziś wiążą się z jego stylem – toporność prowadzenia narracji, eurodance'owe prostactwo i sporą dawkę sztampy. Jest też mały "element zaskoczenia", który w tym przypadku polega na jawnym powieleniu własnych patentów z poprzednich utworów i to nawet tych sprzed kilku lat. Kiedy było "Bad Romance"? Ale ten czas leci… W każdym razie w muzyce Germanotty od tego czasu zbyt wiele się nie zmieniło. Ryzykownie jest w ogóle pisać o "muzyce", gdy ma ona w całym tym zamieszaniu najmniejsze znaczenie. Liczą się "konteksty socjologiczne", kontrowersje związane z warstwą liryczną, obrazoburczość (Judasz, enfant terrible Kościoła niemal na równi z Piłatem, rozumiemy to, Gago), ale strona czysto muzyczna nie ma tu znaczenia i pewnie długo nie będzie miała, bo nie jest nikomu do niczego potrzebna. Do-bólu-prosty, powiedzmy, że zawierający jakąś śladową chwytliwość refren i tak przebije się w radiostacjach, bo "to przecież nowa Gaga, jak to tak, mielibyśmy nie puścić"? I błędne koło będzie się w ten sposób kręcić aż do wydania kolejnego albumu, który mając takie single i takich producentów zwyczajnie nie ma prawa być dobry. Tyle mogę wam póki co zdradzić patrząc w moją szklaną kulę, więcej szczegółów spodziewajcie się już wkrótce. Aha, najważniejsze – pogoda na majówkę ma dopisać, zatem są szanse, że nie będzie zbyt wielu okazji do obcowania z "Judasem".

Kacper Bartosiak    
19 kwietnia 2011
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2019: R.I.P.
10 najlepszych płyt 2019