PLAYLIST

Lady Gaga
"Born This Way"

5.0

Lady Gaga znowu robi sobie żarty. Pisząc brudnopis o The Fame Monster trochę wątpiłem, czy jest w stanie wymyślić się na nowo na kolejnej płycie i jednocześnie czy jej muzyka może wznieść się na wyższy poziom kompozytorski. Ale pierwsze wrażenie po odsłuchu wcale nie zostało skupione wokół podobieństwa z "Express Yourself" Madonny (btw. jak świeżo nadal brzmi tamten utwór, szczególnie w porównaniu), ale zawodu nad tym, że jest jakoś bardzo tradycyjnie. Lamersko gęste beaty i jakże wtórne jęki "Don't be a drag, just be a queen" nijak miały się do przewrotnych repetycji i na przykład implikacji francuskiego, które dodawały poprzednim hitom (wątpliwej jakości) charakteru i w ogóle dały tygodnie popkulturowej zabawy. Kto by pomyślał, że kiedyś zatęsknię za "ga ga oh la la".

Nakręcenie hype'u wokół premiery utworu i pompatyczne wykonanie na Grammy miało chyba pokazać, że jakość muzyki nadal ma znaczenie niewielkie i nie jest potrzebna Gadze do osiągnięcia sukcesu. I poniekąd prawda, ale chyba jednak nie tak do końca, skoro internet momentalnie wychwycił wkład Madonny i Michaela Jacksona, przy okazji sprawiając mi przyjemność, bo udowadniając, że jest sprawnym nośnikiem historycznej pamięci popkulturowej. I kiedy tak patrzyłem na skaczącą na scenie Grammy Lady Gagę, miałem trochę poker face. Jakby lekko zasymilowana, z wyświechtanym przekazem, spychająca Madonnę z piedestału za pomocą jej własnych środków. Tylko nie wiem czy się cieszyć i czuć lekką satysfakcję, czy może jednak trochę żałować.

posłuchaj »

Kamil Babacz    
18 lutego 2011
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2019: R.I.P.
10 najlepszych płyt 2019