PLAYLIST

Korallreven
"The Truest Faith"

6.5

AG: Wysubtelnienie ciężkiego cepa eurodance'u ostatnimi czasy już nie bawi jak kiedyś. Za pośrednictwem smyków, dzwonienia, bogactwa dźwiękowego, rogu obfitości i wokali ledwo ledwo przebijających się przez to wszystko, zaczyna się ukradkiem dostrzegać, że monotonia z podniesionym czołem jest bardziej fair od kryptomonotonii layerowania, nie bez powodu zwanego u mnie w domu lamerowaniem. Eurodance był jaki był i takim go kochaliśmy. I kiedy myślę, że przed nami albo powrót do truskulu (mówię o mocnych sprawach, Vengaboys, 2 Unlimited) albo dalsze mydlenie, to, przykro mi bardzo Korallreven, ale dla podtrzymania higieny umysłowej i zmienności bodźców wybieram rytmiczne łupanie.

KB: Jeszcze dość niedawno rzucano słowem balearic tak często, jak teraz słowem "powódź" w mediach, ale kiedy próbujemy sobie przypomnieć, co nam z tego zostało, to okazuje się, że jakoś niewiele. Nadal jednak fanuję temu nurtowi, bo lubię muzykę, która od razu potrafi wyświetlać nadmorskie krajobrazy na powierzchni mojego mózgu. Jeśli yacht funk kojarzy mi się z ciepłymi wieczorami, to balearic wcale nie z rozleniwiającymi upałami – raczej z tymi chłodniejszymi, lekko deszczowymi dniami, które zawsze wciskają się w harmonogram wycieczki, czyniąc ją w sumie doskonałą. Ten utwór brzmi trochę jak wychillowany mash-up Saltwater i "Sunchyme" (uwielbiam oba i może nawet traktuję jak najlepsze dzieła eurodance'u w ogóle, btw. Dario G antycypował cały nurt plemiennego tańca w zakresie brzmienia i wizerunku, i Empire Of The Sun, i ostatnia Kelis – teledysk!), choć klawisz ewokuje wspomnienia "Skimret". Pąmiętacie swojego Przyjaciela z ubiegłorocznych wakacji? On mógłby zrobić taki mash-up. Dawać więcej takich utworów.

RG: Czy to na wizualizacji do tego kawałka będą pływały rybki, czy to będzie wypłowiałe zdjęcie, czy bezpośrednia relacja z czyjejś gry w coś ośmiobitowej (wszystkiego byłem świadkiem na jutubie) to wciąż wszystko będzie zgrabnie pasowało i budowało morskie wizje, za którymi zatęskniliśmy przez baleary, Air France i inne takie. Żadnej monotonii i żadnego lamerowania tutaj nie wyczuwam, bardziej kolejne pole do smutnego wyobrażania sobie tropików w momencie domatorskiego ogarniania współczesnej muzyki. Marcusie i Danielu ze Szwecji, dawajcie więcej!

KFB: Fajność tego kawałka w żadnym stopniu nie przebija jego nieoryginalności, zatem mimo wszystko ciężko mi się "The Truest Faith" podniecać. No bo o czym my tu rozmawiamy? Wszystko na przestrzeni tych czterech minut już kiedyś się zdarzyło, na dodatek tak niedawno, że w ogóle nie zdążyłem za tym jeszcze zatęsknić. W przeciwieństwie do kolegów wyżej jestem lekko znużony i chyba nie będę kibicował kolejnym Szwedom, którzy do tematu Balearów nie wnoszą póki co nic specjalnie ciekawego. A może to ta sesja zabija zabija we mnie radość życia... Nie, nie sądzę.

posłuchaj »

Aleksandra Graczyk     Kamil Babacz     Kacper Bartosiak     Ryszard Gawroński    
4 czerwca 2010
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2019: R.I.P.
10 najlepszych płyt 2019