PLAYLIST

Korallreven feat. Julianna Barwick
"Sa Sa Samoa"

6.0

Od lasa do sa sa. Tak sobie właśnie ostatnio myślałem przy okazji całorocznych podsumowań o tej Juliannie Barwick. Czy gdzieś pląsała w Zaduszki z badylkiem i krasnym wiankiem…A tu proszę, jak widać dosyć miała leśnych uroczysk czy mgieł Avalonu i wakacje spędza na plażach Samoa. Tam też kilka lat temu Marcusa Joons zaczął życie na nowo wśród palm, piasku i słońca. Podobnie z muzyką Korallreven. Balearic w swym rozkwicie, przekwicie, ukwiale i barokowym uwiądzie, który stojąc na rozgwiazdach, próbuje nieśmiało wybrać nowy kierunek. Zaczyna się więc powoli, jakieś Stellar Om Source przychodzi do głowy z ''Island Best'', a Julianna, jak to ma w zwyczaju, wzywa słońce by z promienną lwią grzywą wzeszło nad szafirowym morzem. Następnie parafraza pianina z ''Sunchyme'' i jesteśmy już w chacie pod palmowym liściem, wchodzą tubylcy ze swymi bębnami oraz uśmiechem szlachetnych dzikusów. Jest więc egzotyka i zabawa, pora na lody koral. Oprócz tańcującego Daria G gdzieś jak korzenne przyprawy unosi się aromat zapomnianej ''Alane''. I tylko Tuala Matthew Vaea – trener reprezentacji Samoa w rugby jest ciągle niepocieszony. Na wczasach w Nowej Zelandii on też chciał się dobrze bawić. Jak doniósł później premierowi kapitan drużyny: selekcjoner pił drinki z palemką i ostro balował, a teraz musi za karę oddać sto świń. ''Chciałem ich zabrać na wakacje życia – myśli z rozżaleniem o swych zawodnikach, gdy wszyscy wokół skaczą w rytm weselszej wersji haki – a rzuciłem perły przed wieprze''. Może to świństwo, ale uprzejmie donoszę, że szwedzki duet i jankeska panienka tym razem pereł nie wyłowili i przede mnie nie mieli co rzucić.

Wawrzyn Kowalski    
30 listopada 2011
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2019: R.I.P.
10 najlepszych płyt 2019