PLAYLIST

Kelly Clarkson
"Never Again"

4.0

Hegggghhhh. I choć wygląda w klipie jak miniaturowy piec na ropę, ratuje się aparycją jakoś. Poczciwa Kelly Clarkson, którą znam tylko z solidności singli lub zabiegów promocyjnych, stara się jak może, czy wygląda na taką, żeby przeskoczyć spychacz "Since U Been Gone". Stosuje niecne sztuczki, MBV-ową frazkę pod chorus ("Does it hurt / To know I'll never be there / Bet it sucks / To see my face everywhere". Tak, jak cholera. "Jestem ponad tym jak lotnictwo", .), czarne paznokcie na tle sześcioosobowego zespołu ubranych na biało ludzi, rozbieranie. Co poniekąd działa, bo przecież refren i tak wywinduje cały karyplaż tego czegoś, co jest tu podawane prawdopodobnie na mocy przymusu informacyjnego. Czwórkowość w każdym razie ciśnie się na oczy, na przekór przemyślanym zapewne staraniom idolki masowych ludzi i im podobnych mediów audiowizualnych; niechby się i utopiła w tej wannie, zatrudniła losowo-wybraną pop-punkową formację dziewczęcą do oklejenia swoich imponujących, choć słabych jak polski koks popisów wokalnych, nici z ruchania. W mainstreamowym gitarowaniu, na osi Evanescence – Kelly Clarkson – QOTSA ulokowała się Kelly z formułą "nie zawsze cicha zwrotka z efektowną perkusją / głośny refren z efektownym wszystkim / monumentalne wypinanie głośni gdzie się da" jako pulchna suka, w której miałbym chcieć się zakochać. I cierpieć. Mowy nie ma co prawda najmniejszej, dramaturgia jak z Grishama, ale radzi sobie dziewczę z tym swoim akurantnym wyciem, cycki niedługo pokaże, bawmy się.


Zobacz także:

http://youtube.com/watch?v=bPKUdoBKVqc
http://www.myspace.com/kellyclarkson
Mateusz Jędras    
1 sierpnia 2007
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2019: R.I.P.
10 najlepszych płyt 2019