PLAYLIST

Kękę
"Miłość"

3.0

"Miłość to..." – przewijające się przez cały track wyliczanie czymże to rzeczone uczucie nie jest, to ten sam level lirycznego wandalizmu, co wpisane na stałe w studentcore "miłość to nie pluszowy miś...". I to przede wszystkim należy sobie uświadomić – że Kękę popełnia w tym momencie normcore'owy rapowy odpowiednik absolutnego szlagieru zespołu Happysad. Jakby tego było mało, postanawia (w jego stylu) suplementować to serią absolutnie niepotrzebnych w tym hymnie wersów traktujących o jego nieprzerwanej walce z alkoholizmem, wśród których na pierwszy plan wysuwa się zajebisty temat na dziarę: "alko też odeszło już dawno i to też jest miłość". Prawdopodobnie nie miałbym z tym żadnego problemu, gdyby ta publiczna walka ze skłonnością do sięgania po butelkę, z każdym kolejnym utworem, nie przybierała (overall) kształtu manifestu jeszcze bardziej żenującego od publicznej psychoterapii (niegdyś uzależnionej) Felicjańskiej mającej miejsce w pierwszej edycji polsatowskiego "show" Celebirty Splash.

Zastanawia natomiast zmiana światopoglądowa zachodząca w Kękę i to, jak reagują na nią jego fani. Gość potrafi odpalić znienawidzony kanał (oczywiście z miłości, bo w tym przypadku "miłość to jest znosić TVN"), jada posiłki wegetariańskie i nie mdleje wskutek niedoboru energii (cooo?!!), a sympatycy rapera, których najłatwiej wrzucić do worka "za dnia układam kostkę brukową, wieczorami jestem patriotą", przyjmują mini-woltę radomskiego MC zupełnie bezrefleksyjnie. Najpewniej winne temu arcymonotonne flow artysty, który od dawna przestał bawić się muzyką (wyjątkiem może catchy refren "Arrivederci" z bombą Sergiusza), bo nie wierzę, że nikt nie zauważa jak trochę-bragga-trochę-realtalk charyzmatycznego ex-listonosza, orędownika maksymy "life's struggle" i – wreszcie – typa, który (hipotetycznie) nie miałby problemu z wpierdoleniem się z szabelką do Zachęty, staje się niemal przezroczyste. Wisienką na torcie jawi się natomiast upośledzony wordplay: "O! Jaki ładny Janek / po co go znowu palisz?", a jedynego propsa łapie tutaj PLN.Beatz za wzorowy podkład.

Witold Tyczka    
31 sierpnia 2016
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2019: R.I.P.
10 najlepszych płyt 2019