PLAYLIST

Kate Bush
"Cloudbusting"

9.5

Pamiętam jak kiedyś przechadzaliśmy się z Borysem po Empiku na Nowym Świecie. Były jakieś plakaty nowej Amos i przy tej okazji dowiedziałem się paru słów na temat Little Earthquakes. O tym może kiedy indziej, ale właśnie podczas tej rozmowy von Dejn wziął do ręki Hounds Of Love i powiedział: "Zanim kupisz Tori, powinieneś najpierw poznać Kate". Tak też zrobiłem.

Uwielbiam kawałki, w których sekwencja akordów, czy wyeksponowana harmonia wywołuje we mnie uczucie jak bym gdzieś leciał. Zabiera w podróż ponad wrzosowiskami w Szkocji, zielonymi pagórkami Nowej Zelandii, czy po prostu gdzieś, gdzie jest ładnie i spokojnie. Przedzieramy się poprzez smakowite melodyjki, spozierając co jakiś czas na otaczające nas piękno. Fruniemy wysoko, wyzwoleni od wszystkiego, co z reguły nas otacza. To wrażenie, ten feeling. Poczucie swobody, mocy, energii, radości z życia, miłości do bliźniego i takich tam pozytywnych rzeczy. No dobra, nie wiem jak to opisać. Grunt, że "Cloudbusting" to jest dla mnie świetny przykład na tego typu utwór. Synkcie, co tam się dzieje!!! Przebogate aranżacje, wybitne brzmienie i tysiące, tysiące pobocznych motywów, melodyjek, chórków. A wszystko to gdzieś jest jakby podległe, przyporządkowane głównemu motywowi, oraz głosowi artystki. Tak jak cała zawartość tej absolutnie klasycznej płyty jest związana z Kate, i tak jak Amos (i tysiące innych) jest zależna od tego albumu. Ach te związki.

Podobno idiotycznie wyglądam jak jej słucham. Ale wcale mnie to nie bodzie.

Jacek Kinowski    
19 grudnia 2003
BIEŻĄCE
IceageBeyondless
Lista przebojów Carpigiani: Notowanie #23