PLAYLIST

Justin Bieber
"Boyfriend"

5.5

Powód do radości dla tych, którzy wciąż mają nadzieję, że z Biebera wyrosną ludzie, a może nawet następca Timberlake’a. Justin przestaje brzmieć jak chipmunk, kierując się w stronę dekadę temu faktycznie preferowaną przez starszego Justina. Nie ma może tutaj dziwacznych pętli Timbalanda, ani charakterystycznej sekcji rytmicznej Neptunes, choć jest latynoska gitara lekko przypominająca słynne "Girlfriend" N'Sync. Są za to zalążki dobrej zwrotki, szkoda tylko że właśnie wyłącznie zalążki. Utwór zaczyna się od melorecytacji na bardzo prostym beacie, gdzie na dodatek pada słowo "swag" – wystarczająco dobry powód, żeby tego posłuchać. Następnie następuje najlepsze osiem sekund w karierze Kanadyjczyka po czym… jest refren, bo widać to nie zwrotka, a prechorus. Sam refren jest jasne, przyjemny, ale podczas powtarzania "wtf wtf wtf, gdzie reszta zwrotki" nie robi wielkiego wrażenia. Następnie schemat się powtarza (chociaż tym razem z kolei pada "swaggie", efektywne jak gaz rozweselający), przez osiem sekund znowu zaciskam kciuki i równie szybko zamieniam je na pięści. Ah, jest jeszcze emocjonalny brydż, ale jakby go nie było. Fajne demo.

Kamil Babacz    
12 kwietnia 2012
BIEŻĄCE
SpiritualizedAnd Nothing Hurt
NonameRoom 25