PLAYLIST

Jens Lekman
"A Sweet Summer's Night On Hammer Hill"

6.0

Jens Lehmann... Czyżby jakiś diss na Olivera Kahna? A nie, pardon, źle spojrzałem. Lekman tu pisze, jest napisane, a nie "lejman". Szkoda, fajne były w przeszłości te różne produkcje ze śpiewającymi futbolistami w rolach głównych. Rapującego Tomasza Iwana i Artura Wichniarka nie zapomina się szybko. No, ale tu nie magazyn "Gol" i w ogóle cicho już bo daję play.

Zaczyna dęty motyw, prawie jak w ostatniej J.Lo. Cool. Motyw nawet lepszy, bo dłuższy i nie irytujący tak swoją repetywnością. Jens dorzuca klaskany rytm, w dodatku na dwa moje serce, wobec czego zaczynam się nerwowo rozglądać czy nie nadchodzą. Ale nie, spokój, tańczy tylko Lekman ze swoją drużyną. Mijają sekundy, piosenka rozwija się zgodnie ze wszelkimi prawidłami rozwoju dobrych piosenek, aż tu nagle przychodzi TO. Ni w 5, ni w 9, Jens z przyjaciółmi zaczynają skandować "bambo, bambo, bambo, bambo, bambo". No sorry, ale jak można było tak spieprzyć taki fajny song? Po co ten jaskiniowy wtręt? Żeby jeszcze tylko raz, ale niestety ów kwaśny żart będzie nam towarzyszył do końca piosenki, za każdym razem oblewając nas purpurą lekkiego zażenowania i psując ten ciepły, słoneczny utwór. Smaczne jabłuszko, ale z robaczkiem.

Piotr Piechota    
29 listopada 2005
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2019: R.I.P.
10 najlepszych płyt 2019