PLAYLIST

Jennifer Lopez
"Que Hiciste"

3.5

Jak ja nie lubię wstawać przed dziewiątą. Jednak pobudka o tak nieludzkiej porze to nic w porównaniu z porannym odsłuchem nowego singla J.Lo. Nie łapię, dlaczego Jennifer zboczyła z ścieżki wytyczonej przez "Get Right"? Ja rozumiem, że trzeba zadowolić latynoskich słuchaczy. Wiadomo, że gdy mąż prosi to się nie odmawia. Co bardziej sprytni, skojarzą fakty. Jednak nie usprawiedliwia to aż takiej obniżki formy. To jakiś zły sen, prawda? A może po prostu pomyliłem kawałki? W sumie nie byłoby w tym nic dziwnego, w końcu słyszałem dziesiątki takich utworów. Nie oznacza to jednak, że jestem fanem latynoskiego popu, właściwie jedyne, co mnie łączy ze słowem latin to Cafe Tacuba. Podczas podróży z "Que Hiciste", nie uświadczycie ani krzty nowatorstwa. Szkoda, że nie każdy singiel z hiszpańskim w tle, to drugie "Puntos Cardinales".

Przyznam się bez bicia, że pierwsze 20 sekund z funkujacą gitarą w tle nie zapowiadało klęski. Na dobrą sprawę potężny i na swój sposób chwytliwy refren, także potrafi zogniskować na sobie uwagę. Mimo tych atutów, singiel jest mierny. Jego wtórność przygnębia i pozostawia pustkę w głowie, a kwadrans po przesłuchaniu nie pamiętam już nawet jak brzmi. Wiem tylko, że w "Que Hiciste" schemat goni schemat i równie dobrze jego autorem mógłby być Enrique Iglesias. Gdyby jednak tak było, to prawdopodobnie nie czytalibyście tego playa. Choć głowy za to nie dam. W każdym razie, J.Lo powinna unikać takich ekspedycji.


Zobacz także:

http://www.youtube.com/watch?v=ccGUJIPrF2A
Wojciech Sawicki    
29 czerwca 2007
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2019: R.I.P.
10 najlepszych płyt 2019