PLAYLIST

Jamie Grind
"For You"

5.5

Fizyka doświadczalna boli. Bohater niniejszego tekstu szlachetnie, a priori założył, że zderzenie post-garage'owych klimatów z chicagowskim juke music powinno zaowocować czymś na kształt wielkiego wybuchu. Ciekawe? Ciekawe. Ledwo jednak kurz po spektakularnej kolizji opadł, z piersi niespokojnego tłumu wydobył się stłumiony jęk rozczarowania. Nic. Żadnego objawienia, żadnej boskiej cząstki – co najwyżej miernego sortu homeopatia. Tak sytuacja przedstawiała się w okolicach stycznia, przy okazji wydania zdradzającej inspiracje już na poziomie tytułu EP-ki "Footwork". Szybkie spojrzenie na nowy kawałek Brytyjczyka daje do zrozumienia, że pochodzący z Leeds producent nie zawiesił białego kitla na kołku i wciąż wierzy, że pozszywany przez niego potwór w końcu się ruszy – a trzeba mu oddać, że uczciwie pompuje w monstrum kolejne wolty. Aż smutno patrzeć.

Upraszczając, "For You" w swym rdzeniu zawiera wciąż prawie wyłącznie UK garage (okolice 130 bpm na liczniku, 2-stepowy swing – check), tyle że po szyję zanurzony w triadowych kolorach Blake'a (pompowane helem wycinanki, mocne bassdropy i synthy w stylu Mount Kimbie – check). W tak niesprzyjających warunkach powyciągane z Chicago inspiracje zgniecione zostają do rozmiarów okazjonalnej trioli i pewnych delikatnych podobieństw w obchodzeniu się z samplami i pętlami. Co więcej, parokrotne filtrowanie Dja Rashada przez estetykę wrażliwych chłopców z przedmieść (a że jestem jednym z nich, to wiem ocb) sprawiło, że i te wątłe nawiązania nikną w bliżej niezidentyfikowanej future-garage'owej mieszaninie, którą trudno określić mianem desygnatu takich nazw jak "własny styl" czy "oryginalność". Koniec końców, "For You" dołącza do długiego szeregu zaledwie przyjemnych kawałków, posiadających zarówno spory klubowy potencjał, jak i wielkie "ale" – brzytwę Ockhama, mimowolnie otwierającą się w kieszeni. Sorry Jamie, jest nieźle, ale bozon Higgsa wciąż czeka. Ja tymczasem wracam do Addison Groove.

Marcin Sonnenberg    
12 lipca 2011
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2019: R.I.P.
10 najlepszych płyt 2019