PLAYLIST

James Blake
"Retrograde"

7.5

Jako że wypuszczenie krążka Overgrown planowane jest na 8.kwietnia, czuję się jakby Blake obiecał mi urodzinowy podarek. Nie do końca wiadomo, co szykuje, ale mówią na mieście, że "Retrograde" zapowiada klasyczną, gorzką czekoladę. Tu i tam napomknięto też o obecnym w twórczości londyńczyka nowym kierunku, który wyznacza chyba głównie śpiewanie coraz bardziej czarnym głosem, coraz ciemniejszych piosenek. Elektroniczne eksperymenty pokornie poddają się jego możliwościom wokalnym wyciśniętym jak cytryna, aż do osiągnięcia apogeum wyrazistości. Blake znajduje złoty środek pomiędzy intymnością a dramatyzmem, który kryje się gdzieś pomiędzy introspekcyjnym dłubaniem w dzieciństwie, a miarowymi syrenami w tle. Najbardziej pociągające jest w nim właśnie stąpanie na granicy kiczowatego patosu i delikatnego piękna. Słowo daję, że teledysk wionie Titanikiem, surowość zwrotek jest depresyjna, jak soundtrack do "Never More" Beksińskiego, a wycie w tle refrenu to najlepszy podkład do "Alarmu" Słonimskiego na konkursie recytatorskim w podstawówce, jaki słyszałam. A jednak całość brzmi dojrzale, dostojnie i bardzo osobiście, bo, wiecznie poszukujący muzycznego siebie i wsłuchany w Arta Tatuma, Blake chwyta się tylko najdziwniejszych akordów.

Monika Riegel    
19 lutego 2013
BIEŻĄCE
SpiritualizedAnd Nothing Hurt
NonameRoom 25