PLAYLIST

Hop Along
"Prior Things"

7.5

Kochani, mam dwie dobre wiadomości: indie rock nadal żyje, a moja koszulka Dinosaur Jr., którą kupiłem osiem lat temu od byłego redaktora Porcys, ciągle przypomina: "gimme indie rock". Darzę sporą sympatią Get Disowned z 2012 roku, ale poprzedni materiał Hop Along, Painted Shut, był trochę jak mój zwyczajny sen, gdyż niewiele z niego pamiętam (poza powidokiem, że na tle męczących nudziarzy, których uwielbia wydawać Saddle Creek , wyluzowane midwest-emo z kobietą za mikrofonem zasługuje na kciuk w górę). Wszystko jednak wskazuje na to, że za sprawą nowej płyty kwartet z Filadelfii w końcu skradnie moje serce. Niby to tylko cover "Burn The Witch" (smyczki!) wykrzyczany przez Edytę Bartosiewicz, Alanis Morissette i Liz Phair – najnormalniejszy w świecie quirky-indie-folk-emo-pop-rock. Nie dajmy się jednak zwieść pozorom i oddajmy głos liderce. Tak, Frances Quinlan pewnie jeszcze kiedyś zaśpiewa hiszpańskie techno, ale na razie jest zajęta okupowaniem wysokiego miejsca na liście moich ulubionych głosów i tłumaczeniem polskiemu niezalowi, na czym polega wyrazistość i jak brzmi charyzma. Sprawa wygląda poważnie: nie wiem, czy słyszałem w indie-grze ciekawszą wokalistką od czasu niezapomnianych wykwitów dezynwoltury typeski z Life Without Buildings (sprawdzcie Any Other City, bo to dla wielu powinna być formacyjna płyta). Nagina frazę, przeciąga końcówki i nie popada przy tym w mdlącą minoderię, która tak bardzo zniechęca mnie do wielu krajowych kapelek.

Strukturalna niestabliność "Prior Things" zachęca za to do szukania refrenu, więc wybieram na chybił trafił – nucę "Here, why don't I try / Why don't I try to make you mine". Potem zastanawiam się, czy brak wyobraźni to zbrodnia, a skoro "nieważne" niepostrzeżenie stało się moim ulubionym słowem, to nieśmiało uśmiecham się za każdym razem przy wersach: "And what must happen in your mind / When you create those silences? Well, never mind". Nieważne! Niestotne, że uroda tej piosenki mnie onieśmiela – mógłbym ją porównać do tego snu, który chciałbym zapamiętać. Kompletnie nieważne, że w okolicach dwudziestego przesłuchania ponownie przypomniałem sobie, czym jest zauroczenie. Przysięgam, że lekceważenie głosu serca nigdy nie było moją mocną stroną (nieważne/nieistotne). Nie lekceważcie tego.

Paweł Wycisło    
30 marca 2018
BIEŻĄCE
SpiritualizedAnd Nothing Hurt
NonameRoom 25