PLAYLIST

Grimes
"Flesh Without Blood"

6.0

Chcieliście poptymizmu? To macie. Trudno powiedzieć , jaki kształt przybierze planowana na początek listopada najnowsza płyta Claire Boucher, ale jeśli "REALiTi" było zaledwie odchyleniem w stosunku do jej dotychczasowej twórczości, to "Flesh Without Blood" można już uznać za zdecydowaną deklarację stylistycznej metamorfozy. Przyznam, że biorąc pod uwagę dziwaczną okładkę nadchodzącego krążka, kadry z barokowego, proszącego się o gify teledysku oraz wizerunek artystki, której przełomowy album był jej zdaniem darem od Boga (otrzymanym podczas samotnych, bezsennych dni spędzonych w zaciemnionym pokoju z narkotykami zastępującymi jedzenie), spodziewałem się, że zawartość muzyczna okaże siębardziej ekstrawagancka.

Teoretycznie wszystko się zgadza, bo jeśli miałbym sobie wyobrazić proces powstawania najnowszego singla, celowałbym w rejony gumy do życia, słoneczka, kolorowych drinków i plenerowych pokazów horrorów. Problem taki, że w całej tej zabawie zabrakło sumiennego songwriterskiego wysiłku i kompozycyjnego zróżnicowania. Widać tu potencjał: jest to z pewnościąchwytliwe i spokojnie mogę wyliczać pozytywy takie jak rozkoszne "lo-ooh-ose" na koniec pierwszych wersów zwrotek, przyjemne chórki w prechorusie czy umieszczone w otwarciu i wewnątrz refrenu hooki "Now i don’t care anymore"/"Uncontrollable". Niestety, we wzbiciu się ponad licznąkonkurencję nie pomaga jeden z najbardziej wybijających się elementów singla, czyli banalna, nieciekawie podana i na siłę wciskana do głowy progresja. Sprawia ona, że "Flesh Without Blood" skazany jest na kilka kliknięć "jeszcze raz" na YouTubie i następujące po nich nieuchronne zapomnienie. Za dużo jest muzyki, by przejmować sięzaledwie dobrymi i nie w pełni satysfakcjonującymi numerami.

Claire zapowiada, że Art Angels będzie bardzo zróżnicowanym krążkiem, co potwierdza w "drugim akcie" zamieszczonego niżej teledysku. Mimo nie zawsze zadowalających rezultatów na plus można jej z pewnością zapisać , że nie przejmuje się zbytnio stawianymi wobec niej oczekiwaniami i ciągle poszukuje. Jeśli chciałaby się w koń cu zdecydować na mainstreamowy pop, to wierzę, że będzie kiedyś w stanie stworzyć coś bardziej kompletnego, choć z pewnością nie zaszkodziłyby jej korki u któregoś z topowych producentów.

Piotr Ejsmont    
28 października 2015
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2019: R.I.P.
10 najlepszych płyt 2019