PLAYLIST

Gorillaz
"Feel Good Inc."

7.5

Tak sobie myślę, że mógłby być rok 1967. Piszę playlist o najnowszym singlu "Penny Lane" / "Strawberry Fields Forever". Godzinami dyskutujemy czy zapowiada on godną odpowiedź na zeszłoroczne dzieło Briana Wilsona. Nabijamy się z Engelberta Humperdincka. W rubryce obok redaktor Dejnarowicz odkrywa przed czytelnikami debiut Velvet Underground. Codzienna ekscytacja, rodzi się obok nas muzyka, złoty wiek. Ale mamy niestety ten, dwutysięcznypiąty, i Damon Albarn wydaje nowy materiał z projektem Gorillaz.

Nie wiadomo czy celem Albarna było dotarcie ze swoją muzyką do młodszego audytorium, ale nie ulega wątpliwości, że pierwszy album bez reszty podbił serca trzynasto-pięstnastolatków. Kreskówkowa estetyka, chybione pomysły na piosenki, nieśmieszne żarty ("Punk") odpychały, ale talent pozostaje talentem i uważam, że nadzwyczajny zmysł melodyczny lidera Blur ratował tamten album. Nie trzymało się to za bardzo kupy (sorry), ale momenty były. Promujące album "Clint Eastwood" czy "Rock The House" były naprawdę fajne.
Nowy singiel, nagrany z gościnnym udziałem De La Soul, pozwala przypuszczać, że Albarn od czasu self-titled dojrzał. He, no trochę żart z tym dojrzewaniem, ale widocznie zrozumiał, że publikowanie wszystkich pomysłów jakie rodzą się w głowie nie jest dobrym rozwiązaniem. "Feel Good Inc." imponuje precyzją i starannością kompozycji. Nie mamy tu już do czynienia z "efektem brudnopisu", ciążącym nad wcześniejszymi dokonaniami goryli. Tutaj prostota łączy się z urozmaiceniem – popatrzmy z jaką maestrią Gorillaz podają kolejne części utworu.

Piosenkę rozpoczyna doskonały, popowy motyw basu. Następnie wchodzi mglisty, znudzony wokal. W refrenie ustępuje miejsca delikatnemu akustykowi z bardziej lirycznym śpiewem Albarna, po chwili nakłada się na to mocny bit zwrotki. Tu nie koniec atrakcji, bo z nawijką wchodzą De La Soul. Później "mostek, refren, zwrotka" i koniec, wszystko zmieszczone w przepisowych 3,5 minuty. W dodatku okraszone jakimiś chórkami, szeptami etc. Wrażenie robi zawodowe panowanie nad całością piosenki – Albarn, niczym renomowany francuski kucharz, przygotowuje sobie smakowite składniki, po czym miesza je, uwypukla kontrasty, doprawia to tu, to tam. Nie jest jednak "Feel Good" dziełem natchnienia; to raczej smakołyk przygotowany według przepisu na hit. Ale spoko, jeśli Damon w przerwach między nagrywaniem kolejnych znakomitych albumów Blur będzie nam dostarczał po parę takich fajnych popowych piosenek, to ja nie mam nic przeciwko.

Piotr Piechota    
3 czerwca 2005
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2019: R.I.P.
10 najlepszych płyt 2019