PLAYLIST

Gonzales feat. Teki Latex
"Slow Down (Remix)"

7.0

Siedem powodów, dla których lubię "Slow Down (Remix)":

1. Vocoder. Pierwsze świadome zanotowanie istnienia wyżej wymienionego urządzenia odbyło się pewnie przy udziale pani Cherilyn Sarkisian La Pierre i jej "Believe". W moim umyśle zaczęło wówczas kiełkować zarówno pojęcie radosnego obciachu, jak i sympatia do vocodera. Chwilę temu dziką miłość do urządzenia rozbudził Snoop Dogg. W czasoprzestrzennej dziurze pomiędzy tymi dwoma wydarzeniami – prawie dziesięć lat! – vocoder odkryłam w paru innych utworach. A teraz Gonzales i Teki Latex.

2. Trąbki. Koniec i bomba, kto nie lubi trąbek, ten trąba.

3. Kozactwo. Na trzy wszyscy googlują w grafice hasło "Teki Latex". A teraz ogarniają kozactwo towarzysza, którym moim skromnym zdaniem jak żywo przypomina różowiutkiego prosiaczka, gdy po francusku ściemnia o laseczkach, dupeczkach, pupciach i tym, że jakaś mała chce się podobać, a pozostawia wiele do życzenia. Koleś ma attitude. "Baby, tu sais pas a qui tu t adresses, la plupart des filles du club ont déja Teki Latex inscrit sur les fesses". Voila, kozak.

4. Absurdalnie prosty tekst. "No, it's not love, it's not hate / It's the game that we play", z chóralnie wyśpiewywanym "LOve / HAte / GAme / PLay". Przypomina mi się moja licealna zajawka istnieniem Gus Gus i numerem, który zabił swego czasu mojego ojca złożonością tekstu. "Love Vs Hate" brzmiał tytuł, jakby co.

5. Tłusty bit. Gęsty, pierdzący bit. To on.

6. Gonzales. Kanadyjski żyd z zacięciem Europejczyka, kumpel Feist (znacie to video z londyńskiego Trash? Klasyk!), ziom Peaches (obczajcie taniec Gonzo, chłopak ma potencjał), multiinstrumentalista i najgorszy MC.

7. Bo tak!


Zobacz także:

http://www.myspace.com/gonzpiration
Agata Balcerzak    
14 marca 2008
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2019: R.I.P.
10 najlepszych płyt 2019