PLAYLIST

Goldfish
"We Come Together"

5.5

Wpadłem ostatnio do sklepu, są wakacje, mój umysł jest rozluźniony i nastawiony na głupie przyjemności, a tam na ladzie wielka kolorowa i w kulce guma balonówa. Kupuję, bo muszę kupić i żuję od razu, bo od razu muszę żuć i jest super-super-super, tylko przestaje takie być w momencie kiedy skończycie czytać te "super", gdzieś od razu po przegryzieniu i wgryzieniu. I już pewnie wiecie o chodzi, bo takie analogie już się buduje w jak się po raz pierwszy składa zdania: Goldfish to projekt skazany na wieczny klimat bycia ładną balonówą-chwilówką, muzyką z reklam, zawsze z saksofonem i nuceniem producencko wysmużonym w podkładzie i mentalnym smooth jazzem (pieprzyć smooth jazz na wieki). "We Come Together" w żaden sposób sytuacji nie zmienia: nadal jest ładne, ale zbyt bezpiecznie by zaciekawić. Niby projekt coś próbuje wykombinować grając otwarcie masą nawiązań w teledysku, ale kaman – żyjemy w epoce żonglowania takimi trikami i kolejni wyrobnicy co pokazują, że w młodości grali w te gry co wszyscy już powoli powinni przestać wzruszać.

Ryszard Gawroński    
22 lipca 2011
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2019: R.I.P.
10 najlepszych płyt 2019