PLAYLIST

Goat Dance
"Sizzle"

7.5

Znacie pewnie to uczucie, zwłaszcza jeśli jesteście moimi kolegami z redakcji, że nie starcza czasu na powroty do klasyki, bo tylu trzeba słuchać nowych płyt. A pewnie także i to, kiedy wtem olewacie rosnący stos płyt do zapoznania się, a zwłaszcza do brudnopisu i nie możecie oderwać się od piosenek, które już raz słyszeliście. Tak bywa i ze mną, ale nie tym razem. Dziś, kiedy kolejny raz włączyłam sobie E=MC² Morodera i oczywiście od razu rozległ się gromki głos redaktora prowadzącego wzywający do pisania środkowej rubryki, przeskok był w miłym i we właściwym kierunku, a w dodatku w tym samym, bo słuchając kawałków z wydanego w maju winyla Goat Dance, Moroderowe disco od razu, jak mawia wspomniany redaktor, ewokuje się. A przy okazji cały ten sympatyczny nurt disco-electro-funkowy, gdzie jest na przykład i Lindstrøm, i Chicken Lips, a w Chicken Lips jest właśnie Dean Meredith, którego Goat Dance jest solowym i niedawno powstałym projektem.

Może nie zgodziłabym się, że "Sizzle" i "High Voltage" (z tej samej płyty, sama już nie wiem, który lepszy) wyszły mu lepiej niż Making Faces ("Sweet Cow", "White Dwarf'"?), ale dobre są tak samo. Nie ma tutaj ważnych dla tegorocznej płyty Chicken Lips wokali, ale wcale to niczego nie pogarsza, chociaż przyznam, że jakiś remix z wokalem tych kawałków chętnie bym usłyszała. "Sizzle" zaczyna się od poprzedzonego pięcioma sekundami gitarki klaskania i wchodzących gdzieś w dwudziestej sekundzie odgłosów takich, jakby zaczynało się, nie wiem czy tylko mi się tak wydaje, "Kokomo". A potem nagle wchodzi bas typu klasyczne disco i gdy już myślimy, że jesteśmy w domu, wraca nagle gitarka, robi się takie Hot Chip trochę i niby kółko się zamyka, ale za chwilę znowu mamy retro-futuro kosmiczne klimaty. Ten Dean Meredith wie po prostu o co chodzi – idzie z duchem czasu, a przeboje współtworzy nie od dziś (w latach 90-tych należał do Bizarre Inc., ma też na koncie wiele innych projektów) i, chce się powiedzieć, jak mu to płynnie wychodzi. Tak płynnie, jak można sobie przejść od E=MC² do Goat Dance i na odwrót. To chyba spory komplement?

Zosia Dąbrowska    
21 sierpnia 2006
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2019: R.I.P.
10 najlepszych płyt 2019