PLAYLIST

Girls Aloud
"Biology"

6.5

Przyzwyczaiłem się, że coś ładnego wisi mi nad łóżkiem, a niestety zdjęcia w kalendarzu Kylie na rok 2006 nie porywają. Lecz na szczęście firma Danilo ma w ofercie inne atrakcyjne "artystki" i mój wybór padł na Girls Aloud. Laski prezentują się kapitalnie na dwunastu posterach – 5 indywidualnych i 7 grupowych. To może krótka rekapitulacja zawartości? W styczniu (to już niebawem!) dziewczęta stoją pod rękę, zerkając wyniośle w stronę obiektywu – zauważcie symetrię polegającą na tym, że trzy panny w środku rozchylają usta (zresztą, takie detale trafiają się tu co chwila). Wszystkie mają zamaszyście strzaskane nogi, a ich figury porażają szczupłością (proszę mi tu nic nie mówić o "serdelkach"). Luty to Kimberley (brunetka) dość mocno rozebrana, z pięcioma pierścionkami na dłoniach i brązową opalenizną. Marzec powiela pomysł styczniowy, ale tym razem nasze bohaterki się uśmiechają – wyjątkiem tajemnicza Nicola. Kwietniowa blondyna na motorze Sarah to klimaty rozkładówek "Playboya". Maj prześliczny – trzy wewnątrz siedzą na ławce przy ogrodzie, w wiosennych, kwiecistych sukienkach, a dwie zewnętrzne stoją z rękoma na biodrze albo udzie. Buty jakie noszą te kobiety i ich fenomenalnie wypielęgnowane stopy + paznokcie = absolut.

W czerwcu ujrzycie ciemną blondynkę Nadine stojącą na moście w jasnoróżowej sukni opinającej jej krągłości. Lipiec to także okładka całości i przedstawia słodką piątkę piknikującą – każda ma dobry humor, każda pokazuje nogi czy ramiona, a w tle przyczepa campingowa. Faworytka większości fanów, ruda Nicola w zwiewnej, wiązanej pod biustem, fioletowo-brązowej szacie relaksuje się w plecionym krześle. Wrzesień miesiącem jeansów, a reszta standardowo sexy i zajebiście. Cheryl, prywatnie moja ulubiona Aloudka, siedzi bokiem na kanapie w niebieskiej, króciutkiej (ostro przed kolana) sukience i szczerzy zębiska. W listopadzie wokalistki kontynuują wątek jeansowy, ale umundurowały się w czarne bluzki (a Sarah ma wielkie cycki, i chyba doskonale wie że dużo osób na nie patrzy, sądząc po minie). Wątek czerni i dużych cycków Sary znajduje swój finał w plakacie grudniowym – tu, według kompozycji ABABA (gdzie A = stoi, B = siedzi), modelki z zespołu widzimy w kreacjach wieczorowych.

Aha, sorry, grupa ma właśnie nowy (trzeci) album, ponoć najlepszy w dorobku Chemistry, a przebój "Biology" śmiga już po hitlistach (rozumiem, że to wspomnienia z okresu szkolnego – brakuje tylko rozpraw o geografii, fizyce i WFie). Spoko, ale ja słyszałem ten fortepianowo-gitarowy marsz, przeradzający się w futuro-disco-popową łupankę a la Spice Girls. Słyszałem też parę innych numerów z tej płyty. Natomiast, że tak powiem – w kategorii piosenek piosenki te nie przedstawiają się tak interesująco, jak sesje zdjęciowe tych szprych w kategorii sesji zdjęciowych celebrities. 90% niezal-fanów GA, takich jak z ILM, lubi je tylko za to jakimi są dupami. Szczerze, no: gdyby nie wyglądały tak bosko i nie były w swoim zachowaniu/wizerunku tak cool, nikt by nie zwrócił na nie uwagi. Discuss.

Borys Dejnarowicz    
16 grudnia 2005
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2019: R.I.P.
10 najlepszych płyt 2019