PLAYLIST

Ghosthustler
"Someone Else's Ride"

6.5

Skoro już łaskawie kliknęliście na napis czytaj to punkt dla mnie. Nie zmieni tego nawet fakt, iż najpewniej nie macie nic konkretnego do roboty lub w gorszym razie odkładacie coś (matura, magisterium, prasowanie) na bliżej nieokreślone później / potem. Mniejsza z tym, bowiem bez względu na przyczynę waszej krótkiej obecności w tym dziale, to moim nadrzędnym celem jest dostarczenie wam rozrywki. Choć z drugiej strony nie jestem przecież żadnym entertainerem a ledwie zwykłym recenzentem (powiedzmy), wyjątkowo jednak wyjdźmy w tym momencie poza wynikające z mojej roli ramy. Na szczęście realizacja tego zadania nie wymaga ode mnie wytężonej pracy, bo goście z Ghosthustler poprzez dostarczenie rozżarzonego eistisowego prodiża niejako wysłali mnie na urlop. Przed spakowaniem walizek zrobię tylko copy/paste liter z kartki przyklejonej do lodówki.

Siedziałam już drugą godzinę w starym pickupie na końcu świata, konkretnie gdzieś na środku autostrady przecinającej gasnący powoli Teksas. Ziewając czekałam na pomoc, bo koło zapasowe pechowo zostało w garażu. Czyli byłam w dupie, co gorsza z radia wylewał się nowy Moby. Nagle z letargu wyrwał mnie dźwięk obscenicznych jakby czołgających się klawiszy, a wraz z nim urocze reminiscencję lat 80-tych i zagadkowy miraż stroboskopu który z kolei zachęcił mnie do wyjścia z auta. Stoję więc obok zardzewiałego pickupa, dźwięk potężnieje, wchodzi bit kruszący asfalt, a ktoś zaczyna śpiewać. Żarty się kończą, już nie stoję (w miejscu), czekam na rozwój wypadków. Nie na darmo, gdyż dostrzegam w oddali połyskującego Pontiaca Trans Am. Pędzi, a ja czekam na zbawienie, tj. na efektowny holownik. Wtem czarny Pontiac zatrzymuję się z piskiem opon i drzwi się uchylają. Nim zdołałam cokolwiek powiedzieć, kierowca wymownie spojrzał na fotel po jego prawicy i zakomunikował "I wanna kiss you like when two cars collide". Nie wiem co konkretnie miał na myśli, ale postanowiłam skorzystać z okazji i czym prędzej zatrzasnęłam drzwi, zapominając o wszystkim. Warto było, pomimo tego, iż kwadrans później w Nieustraszonym skończyła się benzyna. Ale to tylko błahostka, prawda?

Ciekawe któż zostawił tę kartkę i gdzie są moje ulubione bermudy. Kto z was je schował? Przyznajcie się bez bicia.


Zobacz także:

http://www.myspace.com/ghosthustlerband
Wojciech Sawicki    
10 kwietnia 2008
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2019: R.I.P.
10 najlepszych płyt 2019