PLAYLIST

Gang Śródmieście
"Discopolka"

3.5

Swoistym hymnem rodzącej się Solidarności były "Mury" Jacka Kaczmarskiego. Ruch Black Lives Matter miał "Alright" Kendricka Lamara. A polskie feministki za to będą miały… feminopolo. Pamiętacie może Karolinę Czarnecką i jej sławetny hymn pokolenia "Hera Koka Hasz LSD"? Kilka miesięcy temu, wraz z Nelą Gzowską (znaną m.in. z Wilczych Jagód czy Ryb) i Magdą Dubrowską, stworzyły zespół Gang Śródmieście. Teksty ich piosenek są inspirowane pomysłami słuchaczek, a w estetyce muzycznej słychać m.in. ruch riot grrrl z lat 90. i polskie zespoły anarchofeministyczne typu Piekło Kobiet czy Mass Kotki. W założeniach grupy słyszymy próby odczytania na nowo definicji kobiecości i feministyczne wyzwolenie. I co za tym idzie? Złość, rewolucja, punk i rebelia, zostały sprowadzone do czegoś wyjątkowo nieznośnego.

Poziom estetyczno-muzyczny pozostawia wiele do życzenia. Szczerze mówiąc, nie można tego nawet rozpatrywać w kategoriach muzycznych, aż szkoda wysiłku. W miarę znośny tekst o zbuntowanych kobietach, wybierających demonstracje nad opresyjnymi związkami, oprawiony jest dość prymitywnym, drażniącym bitem, przy którym dokonania Martyniuka i spółki są ukojeniem dla ucha. Wokale trochę zbyt często zahaczają o fałsz, jak na szanujące się artystki, które podobno mają doświadczenie muzyczne. Klip do utworu jest niestety na podobnym poziomie artystycznym. Oprócz członkiń Gangu odzianych w ciasne leginsy i kolorowe maski Zorro, swój cameo ma Rafalala, znana transseksualistka, blogerka i aktorka. Wszyscy razem demonstrują przed kamerą kocie ruchy, dokładając tylko do ogólnego poczucia niezręczności podczas obcowania z obrazem. Nawet gdyby chciało się docenić utwór jako odważny statement, jego tandetność i nachalność zupełnie to uniemożliwiają.

W zasadzie "Discopolka" to groteska po całości. Chociaż! Odbiór dzieła jako groteski często jest spowodowany niezrozumieniem przekazu. Może to również być konsekwencja tego, że dany utwór znacznie odbiega od przyjętych norm i standardów, bądź opowiada o poważnych tematach w sposób absurdalny. Sama konwencja Gangu Śródmieście jest jak najbardziej zrozumiała. Tylko jak nie było prawdziwie ciekawego, frapującego i potrzebnego feministycznego muzycznego manifestu, tak nadal nie ma.

Adam Kiepuszewski    
20 listopada 2017
BIEŻĄCE
Moses SumneyAromanticism
BjörkUtopia