PLAYLIST

Future Sound Of London
"Eggshell"

8.0

Lato. Nie wiem czy pamiętacie, ale jutro jest (według kalendarza w każdym razie) jego pierwszy dzień! Z tej okazji będzie dziś o muzyce, z którą w pełni zjednoczyć się można tylko teraz. I tylko w lesie. Właśnie tam, przy dźwiękach największego dzieła Future Sound Of London, dwupłytowego Lifeforms, doznałem wczoraj niebiańskiego odprężenia. Wszystko ze mnie spłynęło: stres, problemy, nienawiść. Po kilkudziesięciu minutach istnienia w świecie tego albumu urodziłem się na nowo, czysty. Czysty.

Jeśli porządna elektronika kojarzy wam się tylko z laptopowym stukaniem, to błąd. Zupełnie inne oblicze tej muzyki prezentuje nam angielski duet Dougans / Cobain: ci dwaj goście owiewają (muskają, głaszczą) nas leciutkim soft-bitem, ścierając jednocześnie wszystko, o czym chcemy zapomnieć. Nie wiem, jak to działa, ale efekt zawsze jest piorunujący. Wyśmienicie wplątane w elektroniczne igraszki (nie zabawy – igraszki) elementy przyrody automatycznie teleportują nas przez słuchawki do raju, gdzie smaga lekki wiaterek (co słychać), gdzie intensywność zieleni oślepia (co też jakimś cudem słychać), gdzie panuje po prostu niezmienna harmonia. Warunki, jak wspominałem, są dwa: musi być lato, a ty słuchając koniecznie powinieneś znajdować się w lesie.

"Eggshell" zaczyna się od wołającej gdzieś z oddali syreny okrętowej. A dalej... nie potrafię opisać. W każdym razie FSOL nie tylko wiedzą, jaką formę nadać swoim wizjom, mają też pojęcie, jaka będzie zawarta w niej treść. Upraszczając: zachwyca nie tylko fantastycznie wyprodukowane brzmienie tykania zegara (aż czuć zapach starego drewna, z którego jest on zrobiony), czy też szumu strumyka – to wszystko wyśmienicie łączy się z (a jakże) występującymi tu melodiami. "Eggshell" to jeden z moich ulubionych elementów świata Lifeforms, chyba właśnie za sprawą tego genialnego tik-t-a-a-k, tik-t-a-k, tik-t-a-a-k. Zapraszam do lasu.

Jędrzej Michalak    
19 grudnia 2003
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2019: R.I.P.
10 najlepszych płyt 2019