PLAYLIST

Florrie
"I Took A Little Something'"

7.5

''Czy jesteście pewne, że CHCECIE TO?'' – wydaje się pytać jedna z najbardziej urodziwych, nowych gwiazdeczek francuskiego parkietu. Chociaż bez amerykańskiego akcentu i epizodu w filmie Snoop Dogga w swoim dorobku, Florrie za wszelką cenę stara się nas przekonać, że ona z tą sławą, pieniędzmi i wielką karierą to zupełnie na poważnie. Niczym Jeff Daniels w Purpurowej Róży z Kairu, schodzi z wypolerowanych, nierzeczywistych wybiegów świata mody Fashion TV do sfery profanum, by połączyć tu siły z nami i na naszym poletku przetopić swoją urodę na dar muzycznej mowy; jej gramatyką niech będzie metaliczna produkcyjna maszyneria nożycorękiej Kylie, a kompozycyjnym słownikiem pamiętniki z pierwszych wspólnych wakacji członków grupy Chic.

''I Took A Little Something'' jest zmotoryzowanym nu-disco, lśniącym swoim popowym wymuskaniem kłębowiskiem hooków, godnym listy zaginionych wymiataczy poprzedniego lata. „I Took A Little Something” jest rozpasanym melanżem, na którym jest się jednak przyjemnie lekko rozleniwić. ''I Took A Little Something'' jest po prostu glamour. Atakująca nas od pierwszych sekund kawałka promienna kaskada rozpędzonego podkładu łapie na chwilę oddech z godną podziwu gracją podczas ślicznego, braxe’owskiego mostku, by uderzyć później ze zdwojoną siłą. Zapętlenie sekwencji i nieinwazyjnie wyłaniający się z ciszy początek sugeruje, że nikt tutaj nie chce, by zabawa dobiegła końca. I choć ciężko jednoznacznie stwierdzić, czy naszej Angielce bliżej jest do klubu (rozklejona przestrzennie, efekciarska i bogata produkcja), czy do plaży (wanilia błyskających klawiszy, pastelowy wokal), to ona zgrabnym krokiem zalicza oba miejsca, przypominając wszystkim, że póki mojito w dłoniach, to nie ma co się awanturować o stylistyczne niuanse.

Jak doskonale wiemy, ''modeleczki się kurwa znalazły'', także więc i panna Florrie lubi sobie pozadzierać nosa. Reklamowana przez singiel EP-ka nie spełnia pokładanych w niej nadziei, przypominając czasy lepszej kondycji popu i jedynie nakręcając apetyt na przyszłość. Drineczki sączymy więc powolutku, pamiętając jednak, że kolejne wakacje wcale nie tak daleko.

Jakub Wencel    
15 listopada 2011
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2019: R.I.P.
10 najlepszych płyt 2019