PLAYLIST

Flaming Lips & Lightning Bolt
"I’m Working At NASA On Acid"

6.5

Jak się okazuje z wiadomości co i rusz czytanych, kosmos jest pełen planet podobnych do Ziemi. Krążą nad naszymi głowami i wszędzie wokół, rzeczywistość od nich pulsuje, a ich grawitacyjne pola zakłócają ruchy gwiazd. Nie bardzo mogę sobie to wyobrazić. Odległości w latach świetlnych przyprawiają o ból głowy, zaś myślenie o tych niekończących się cywilizacjach, o tych miliardach popkultur minionych i tych, co dopiero mają nadejść, licznych jak kultury bakterii w jogurcie nasuwa pytanie o ograniczoną ilość wzorów w tej myślącej zupie. Załóżmy więc, że pewien astronom na kwasie ujrzał jedną z takich planet. Zaglądając na nią szkiełkiem teleskopu, układającym się jak kryształki kalejdoskopu, zauważył znaczne czasowe przesunięcie oszacowane na jakieś 40 lat z okładem. Nie wiem czy to możliwe, ale tak to chyba działa. Misja, którą natychmiast podjęto, składała się z dwóch grup lekko oszołomionych śmiałków: zdziwaczałej filozofującej Flaming Lips i zdziczałego tandemu ludzi czynu z Lightning Bolt. W wystrzelonym Bajkonurze obserwowano ich wzajemne relacje i przenikanie obyczajów. Rychło okazało się, że akurat w tym momencie nagrania, który relacjonuję, liczniejsi narzucili osamotnionemu duetowi swój sposób myślenia, co podkreśla jeszcze rozdzierający perkusyjny odjazd Briana Chippendale’a na wysokości trzeciej minuty – świadectwo podświadomych rozterek godnych HALa 9000. Dalej lot przebiegał już bez zakłóceń, w nieśpiesznym tempie kolejnych spalanych skrętów. Kiedy zbliżyli się do nowej Ziemi na tyle, aby szum wszechświata ustąpił zgiełkowi ludzkiego życia, tym co odebrali najpierw był świeży hit ”Space Oddity” Davida Bowie, a zbliżenie jego osobliwych oczu, różnych jak wszystkie kopie świata ludzi rozsiane po galaktykach, głęboko zdumiało naszych astronautów i wstrząsnęło nimi na tyle mocno, że zamiast na planecie, musieli ratować się awaryjnym postojem na jej naturalnym satelicie. W tamtej części wszechświata był rok 1969, a przebudzona ludzkość stała się w ten sposób osłupiałym świadkiem nagłego lądowanie pierwszych ludzi na Księżycu.

Wawrzyn Kowalski    
20 września 2011
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2019: R.I.P.
10 najlepszych płyt 2019