PLAYLIST

Fiery Furnaces
"Norwegian Wood"

5.5

Rubber Soul to ulubiona płyta Beatlesów największego fana tego zespołu na świecie. Na imię ma Rodney, mieszka w Londynie i miałem okazję go poznać. Warto poświęcić mu przy okazji kilka słów, jako potencjalnie najbardziej interesującemu człowiekowi, któremu podawałem w życiu rękę. A propos tego gestu – podczas naszego drugiego spotkania Rodney stwierdził, że dzień wcześniej witał się tak z Brianem Wilsonem. (Borys mnie potem poprosił, bym nie mył tej ręki trzy tygodnie i podał mu ją natychmiast jak wrócę do Polski.) W sumie nic specjalnego, jeśli wziąć pod uwagę, że mastermind Beach Boys zwyczajnie podpisywał tego dnia swoje albumy w sklepie. Postać Rodneya nabiera właściwszego kształtu gdy wspomnieć, że brytyjskie stacje radiowe ZAKAZAŁY mu brania udziału w konkursach o płyty, gdyż wygrywał wszystkie po kolei, wymiatając swoją wiedzą muzyczną cały Albion od morza do morza. Nie dziwne w sumie, jeśli ma się dziesięć tysięcy winyli na strychu. Jak wspomniałem na początku, specjalną sympatią Rodney obdarzył The Beatles. By zobrazować skalę tego afektu, przytoczę odpowiedź tego przemiłego gościa na moje pytanie, czy zdarzyło mu się kiedyś świadomie NIE KUPIĆ czegoś związanego z Fab Four. "Well... Let me think... Yeah, I guess. Once there was a plastic guitar with an image of them. It was too expensive".

Kiedy odważyłem mu się zwrócić uwagę, że twarz Paula na tacce na szklanki już się trochę wytarła, stwierdził, że przecież przewidział to, i kupił dwie, drugą ma na wspomnianym strychu. Jeśli chcecie przeczytać, jak śmierć Lennona skomentował "The Independent" lub "The Observer", śmiało walcie do Rodneya. Dzień po zamachu kupił on bowiem wszystkie gazety wydawane w Anglii. Możecie też zajrzeć do przedpokoju, gdzie jest część jego kolekcji, czyli oczywiście niemal (?) wszystko, co Beatlesi kiedykolwiek wydali. Japońska wersja singla, niemiecka, włoska... Każdy krążek na cd i na winylu, każdy w dwóch egzemplarzach, wydany osobno oraz jako box zbierający całą dyskografię bandu. Co ciekawe, choć zrozumiałe, Rodney nie słucha dzisiejszej muzyki z takim zapałem. (Zupełnie nie doznał przy Ok Computer, heh.) Ale na pewno zainteresuje się This Bird Has Flown: A 40th Anniversary Tribute To The Beatles' Rubber Soul.

Powody, dla których i ja nietypowo sięgnąłem po ten album-hołd (oprócz okazji do wspomnienia o Rodneyu oczywiście), są cztery: Fiery Furnaces, Nellie McKay, Sufjan Stevens i Ted Leo. Nellie "If I Needed Someone" to nagrywała chyba leżąc po pijaku na pianinie, na chybcika. Tak odwalona wydaje się jej wersja w każdym razie. Ted Leo (stający w szranki z"„I'm Looking Through You") jako jedyny wyraźnie trzyma się melodii oryginału, dzięki czemu słucha się jego wersji najprzyjemniej. Aczkolwiek to, co w tym utworze jego, czyli jakieś nachalne szmery przytłumianych strun, jakiś dyskotekowo-mechaniczny repeat wokalu, to chyba jednak profanacja. Umiarkowanie interesująco wypadają dopiero Fiery z "Norwegian Wood (This Bird Has Flown)". Dziwny, nieco przerysowany "na poważnie" wokal Eleanor, drumy przypominające charakterystyczny ucinany skrawek bitu z przedostatniego na Sierżancie. No spoko, choć tak naprawdę to dopiero wersji Sufjana naprawdę warto posłuchać (playlist zatytułowałem Piecami bo – jak już wspominałem ostatnio – ile można o autorze Michigan, kaman). Śmiesznie, że wziął akurat "What Goes On", śpiewane przecież przez Ringo. Sufjan-Ringo, Ringo-Sufjan, hehe. Anyway widać w tym prawie sześciominutowym coverze jakiś cel, poważną pracę nad kompozycją (inicjatywa własna plus aluzje do oryginału), a nie odstawienie partyzantki. Aranże są mniej barokowe, niżby to statystyczny Kowalski przypuszczał; co więcej, w riffie zwrotek i tym bardziej mostka wkrada się tchnienie gitarowej surowizny! Ciekawe, ciekawe...

Jędrzej Michalak    
14 listopada 2005
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2019: R.I.P.
10 najlepszych płyt 2019