PLAYLIST
Faith No More

Faith No More
"Motherfucker"

6.0

Słowo: "motherfucker" robiło kiedyś zawrotną karierę w mojej podstawówce za co trzeba dziękować pierwszym odcinkom South Park (choć tam raczej "unkle fucka", wiadomo), ale też różnym wątpliwym mariażom metalu i rapu, promowanym wśród smarkaczy hasłem: prosto ze Stanów. "This is dedicated to you, Ben Stiller, you are my favorite motherfucker, I told you, didn't I?" – dedykował w 1997 roku jeden śmieszny Fred, a tak zabawnie się składa, że w tym samym mniej więcej czasie ostatni album nagrywało Faith No More. Teraz natomiast Mike Patton, po kilku latach wspólnych występów, wraz ze swoim najsłynniejszym zespołem zapowiada nową płytę, zajawiając ją właśnie singlem "Motherfucker" i gdyby nie ranga wydarzenia, pewnie wolałbym się wstrzymać z oceną do czasu wydania całości materiału, bo sama piosenka niewiele mówi o obecnej formie grupy. Konstrukcja jest dość prosta – filmowe wprowadzenie, które w połączeniu z dołączoną ilustracją kojarzy mi się z The Grey i walką o przetrwanie w chłodnej tajdze, staje się tłem dla wokalnych popisów Pattona, który kradnie show przede wszystkim w refrenie, ale też płomiennie skandując i plemiennie pokrzykując – i to by było na tyle, bo tuż po ocierającym się o standard ujawnieniu gitary pojawiają się napisy końcowe. Pozostaje więc niedosyt i choć miło się było usłyszeć, oczekiwania pozostają trochę większe – dobra, pewnie nikt nie spodziewa się albumu roku, ale mógłby chociaż utrzymać ten solidny poziom Album Of The Year.

Wawrzyn Kowalski    
25 listopada 2014
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2019: R.I.P.
10 najlepszych płyt 2019